Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do łapki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do łapki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 maja 2015

Tradycyjny Blok troche inaczej / No-bake chocolate bars

 

FOR ENGLISH VERSION - SCROLL DOWN


Jeden z większych luksusów mojego dzieciństwa - blok czekoladowy. Luksus bo przecież mleko trudno dostępne, o kakao nie wspominając. Na stole gościł rzadko i od święta, zastępował jeszcze trudniej dostępną czekoladę, ale przynosił mnóstwo radości. 

Podstawa bloku to tłuszcz w dużej ilości i mleko w proszku - w proszku, granulowane nie rozpuszcza się tak dobrze. Nasze ulubione od wielu lat to to w niebieskim woreczku SM Siedlce. Woreczek świetnie nadaje się potem do wyłożenia blaszki.

Dzisiejsi dietetycy złapaliby się za głowę oczywiście za taka ilość tłuszczu i bleee. Blok można uzdrowić zamieniając masło na olej kokosowy, lub inny zdrowy olej roślinny, który zastyga. 

Wersję dla Tygrysa włożyłam do foremek silikonowych. Świetnie się z nich wyjmuje a powstają porcyjki na jeden kęs. 

Blok Czekoladowy

po 24 miesiącu
czas przygotowania: 10 minut + zastyganie

300 g tłuszczu (masło, olej kokosowy)
1/2 szkl wody lub mleka
2/3 szkl cukru trzcinowego lub innego dosładzacza
2,5 szkl mleka w proszku
3-6 łyżek kakao w zależności jak gorzki lubimy
2 małe opakowania herbatników 
garść orzechów
garść rodzynek
garść żurawiny
po 2 łyżki siemienia lnianego i sezamu (można je zmielić)
zapach rumowy

Blaszkę keksówkę wyłożyć folią spożywczą lub rozciętym woreczkiem o mleku.
Tłuszcz, cukier, wodę lub mleko (płynne) i zapach podgrzać do rozpuszczenia, lekko przestudzić. 
Mleko w proszku przesiać do miski. Wlać tłuszcz i dobrze wymieszać.
Dodać pokruszone na małe kawałeczki ciastka i bakalie i wymieszać. Masę wyłożyć do przygotowanej blaszki, dobrze wnieść w rogi blaszki. Schłodzić min 30 minut aby masa dobrze zastygła.

 



One of the biggest luxury of my childhood - chocolate bars. Luxury because milk was had to get, not to mention the cocoa powder. It rarely appeared on our table but always brought happiness. Substitution for even harder to get chocolate. 

The base of this bar is fat and powdered milk. Today's dietitian  would die from the amount of fat so we can make a healthier option substituting butter with coconut oil. 

Tigger's verion was made in silicon mould.  

No-bake chocolate bars

after 24 months
prep time: 10 mins + time in a fridge

300g butter or coconut oil
1/2 cup water or milk
2/3 cup cane sugar or other sweetener
2 1/2 cup powdered milk
3-6 tbs coca powder depending of your preferences for bitterness
2 small packets of shortbreads
handful nuts
handful raisins
handful cranberry
3 tbs each of linen seeds and sesame (can be grinded)
rum aroma

Fat, sugar, water or liquid milk, cocoa powder and aroma put in a pan and heat until sugar has dissolved. Cool down. Sift the milk powder into a plastic bowl. Pour cooled fat and mix well. Add shortbrads cut into small pieces and dried fruit and mix until well combined.
Put the batter into a narrow mould lined with cling film. Press well and cool in a fridge.

czwartek, 19 marca 2015

Niskotłuszczowe mufiny owsiano-marchewkowo-bananowe / Morning Glory Muffins low fat oatmeal, banana and carrot

 
 FOR ENGLISH VERSION scroll down



5 rano. Pierwsze promienie słoneczne wpadają przez szpary w roletach drażniąc zamknięte powieki. 
- Mamooooooo, pobawisz się ze mną? - słodki głosik wdziera sie w mój ciagle uspiony umysł
- Pewnie, tylko wiesz, mamusia jeszcze śpi.
- To ty sobie śpij a ja się tu pobawię.
Po czym moje dziecko bierze pana Kazika i traktorek i zaczyna się po cichutku bawić.
Godzinę później otwieram jedną powiekę a on siedzi sobie po cichutku obok.
- Wiesz, ja tu pilnowałem cie jak sobie spałaś.
Jak po takim poranku mogłabym powiedzieć nie na prośbę "upieczemy coś na śniadanko". Więc upiekliśmy muffinki napakowane dobrem po sam sufit.

Olej można zastąpić olejem kokosowym albo musem jabłkowym, wtedy nie dodajemy już startego jabłka. Banany i daktyle skutecznie zastępują cukier, a dodatek marchewki i orzechów doda witamin i energii na cały poranek.

 Niskotłuszczowe muffiny owsiano-marchewkowo-bananowe

po 12 miesiącu
czas przygotowania: 10+25 min
12 dużych muffinów
można zamrażać 

1,5 szklanki płatków owsianych górskich (grubych)
3/4 szkl mąki
1/2 szkl otrąb
4 łyżki oleju lub musu jabłkowego
szklanka posiekanych daktyli lub 4 łyżki cukru lub miodu
1 średnie jabłko
2 średnie marchewki (ok pół szklanki startej)  
banan
garść żurawin
garść orzechów włoskich
po 3 łyżki sezamu i siemienia lnianego i wiórek kokosowych
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
160ml mleka 
2 jajka

Suche składniki wymieszać w misce. Banan rozgnieść, jabłko i marchewkę zetrzeć na największych oczkach. 
Jajka ubić lekko z olejem/musem jabłkowym i cukrem/miodem jeżeli dodajemy. Dodać mleko. 
suche składniki dodać do jajek, delikatnie wymieszać tylko do połączenia się składników. W muffinach bardzo ważne jest to aby nie przesadzić z mieszaniem. Dodać marchewkę, jabłko, banana, daktyle i bakalie. 
Całość wymieszać tylko do momentu połączenia się składników. 
Piekarnik rozgrzać do 180C. Masą nałożyć foremki do muffinów. Ja nakładam tak lekko z górką bo lubię jak mają "czapę". Piec ok 25-30 min. sprawdzić patyczkiem czy są upieczone w środku (patyczek powinien być suchy). Przestudzić na kratce.
 
 

5am. First rays of sunshine are streaming through the bamboo blinds irritating closed eyelids. 
- Mooooooom will you play with me? - his sweet voice enters my still sleeping conscious 
- Sure thing Sweety, but mummy is still sleeping you know?
- OK, mummy you sleep and I will play here.
He takes Mr Kazik and his tractor and starts playing quietly.
An hour later I open one eye and see him sitting quietly next to me.
- I was sitting here watching over you while you were sleeping.
After such morning how could I say No to him asking to bake something for breakfast, right?
so we made muffins stuffed with goodies.

what I like most about them is that they are all crunchy on the outside while still soft and moist inside.

Oil can be substituted with coconut oil or applesauce. We don't add grated apple then.

Bananas and dates are great substitution for sugar and the addition of carrots and nuts provides plenty of energy for entire morning.


 Morning Glory Muffins low fat oatmeal, banana and carrot

after 12 months
pre time: 10+25 min
yield: 12 lard muffins
suitable for freezing

1,5 cups large rolled oats
3/4 cup all purpose flour
1/2 cup bran
4 tbs oil or applesauce
1 cup chopped dates or 4 tbs sugar or honey
1 medium apple
2 medium carrots (half cup of grated carrots) 
banana
handful of dried cranberries
handful of nuts
3 tbs each of sesame seeds, linen seeds, desiccated coconut
3 ts baking powder
1 ts cinnamon
160ml milk
2 eggs

Mix together dry ingredients. Mash banana, grate apple and carrots.
Beat lightly eggs and oil and sugar if added. Blend in milk.
Dry ingredients add to the egg mixture and mix lightly. do not over mix! Add carrots, apple, banana, dates and the remaining ingredients. 
Fill the muffin tin. I like to keep it really full so they come out with a proper muffin top.
Bake 25-30 min in 180C (350F). cool on the rack.

czwartek, 12 marca 2015

Bezglutenowy bezmleczny czwartek - placuszki jaglano-amarantusowo-owsiane /Glutenfree lactose free Thursday - millet-amaranth-oat pancakes

For ENGLISH VERSION scropl down


Co jest cechą charakterystyczna większości trzylatków?.  Awersja do zdrowego jedzedzenia  Nie powiem, Tygrys uwielbia kasze ale i tak muszę kombinować jak przemycić różne dobroci. Najlepiej wchodzą u nas placki i zupy. Tam mogę sprytnie schować mnóstwo rzeczy.

Placuszki z kaszy jaglanej, amarantusa, płatków owsianych i siemienia lnianego

Po 12 miesiącu
Czas przygotowania: 15 minut
Ok 15 placuszków

1/3 szkl zmielonych płatków jaglanych (nie mają goryczki)
1/3 szkl zmielonego amarantusa ekspandowanego
1/3 szkl zmielonych bezglutenowych płatków owsianych
4 łyżki zmielonego siemienia lnianego
Jajo
1 szkl mleka roślinnego
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka cukru trzcinowego

Jajo lekko ubić z mlekiem, dodać resztę składników, wymieszać i smażyć na złoto z obu stron na średnim ogniu na rozgrzanej patelni (bez tłuszczu) 
Podawać ze zmiksowanymi owocami, miodem, syropem klonowym.


 

What's almost all toddlers have in common? Aversion to healthy food. I have to admit Tigger does love all grains but still it takes a lot of imagination to hide all the goodies. Pancakes and soups work best. 


Millet amaranth oat pancakes

After 12 months
Prep time 15 minutes
Yield: 15 pancakes

1/3 cup grounded millet flakes
1/3 cup grounded amaranth
1/3 cup grounded glutenfree oats
4 tbs grounded linen seeds
1 egg
1 cup vegetable milk
1/4 ts bicarbonate of soda

Beat slightly egg and milk. Add all ingredients and mix well. Fry both sides on a hot skillet until golden. Serve with fruit compote, honey or maple syrup.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Bezglutenowe misiaczki biszkoptowe z czekoladowymi bezmlecznymi brzuszkami/ Gluten-free sponge bears with lactose - free chocolate insides

Siedzenie w domu z rzężącymi oskrzelami i rzeżącymi mini oskrzelami Tygryskiem ma ten plus, ze mogę w końcu pouzupełniać to i tamto. A zatem ruszamy



Bezglutenowe misiaczki biszkoptowe z czekoladowymi bezmlecznymi brzuszkami

po 12 miesiącu
4 sztuki
czas przygotowania: 20 minut

1 jajko
1 łyżka mielonego sezamu lub siemienia lnianego lub mąki gryczanej lub maki ryżowej lub mąki kokosowej
1 łyżka cukru trzcinowego
opcjonalnie: 1/4 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Bezmleczna nutella

garść suszonych daktyli
łyżeczka kakao

Daktyle namoczyć we wrzątku na 5 minut. Zblenderować na gładką masę z kakao. 

Piekarnik nagrzać do 180C. 
Białko ubić na sztywna pianę, dodać cukier i żółtko. Delikatnie wmieszać mąkę i proszek. Foremki posmarować olejem, masę jajeczną podzielić po równo między foremki, na brzuszku każdego misia włożyć łyżeczkę nutelli. Piec ok 10-15 minut. 
Biszkopciki nie będą tak wyrośnięte jak te z tradycyjnej mąki, ale nutella nadaje im ciekawy smak. 



środa, 22 października 2014

Szybkie Paluszki Rybne w Wieloziarnistej Panierce / Easy Fishfingers with Multigrain crumbs

Mam to szczęście, że Tygrys jest fanem ryby. Zwłaszcza łososia i wędzonej makreli. Ale co zrobić, dy ochota na rybę przychodzi nagle i dziecię drze się "rybka, rybka, rybka" a w lodówce rybki brak? Zawsze staram się mieć coś zamrożonego na takie wyjątkowe sytuacje. 

I'm lucky enough to have a kid who's a huge fish fan. Especially salmon and smocked mackerel. Sometimes he starts asking "fishy, fishy, fishy" out of the blue when there is no fish in the fridge. What should I do then? Always be prepared! I keep few pieces ready in the refrigerator. 


Kupiony filet z ryby kroję na paski ok 2cm grubości, z folii aluminiowej składam harmonijkę i układam na niej rybę, tak by paski nie stykały sie bezpośrednio (oddzielone od siebie harmonijką folii), Następnie zawijam szczelnie w folię i torebkę strunową. W ten sposób łatwo je oddzielić i wyjąć tylko tyle ile nam potrzeba. 

I cut the filet of fish in stripes, 2cm (1 inch) thick. I fold the foil like a harmonica and place each piece of fish in between the folds so they don't touch one another. I cover it tight with foil and put it in a zip lock bag. It is very easy to divide them later on and use just as many as required.


po 18 miesiącu
czas przygotowania: 10 minut
można zamrażać

filet z ryby (łosoś, miruna)
pieprz ziołowy
jajko
siemię lniane, sezam, wiórki kokosowe, otręby
olej

Po wyjęciu z zamrażalnika polewam folię zimną wodą co ułatwia jej odwinięcie. Rybkę doprawiam ziołami, (ewentualnie panieruję w jajku i otrębach/sezamie/ siemieniu lnianym/ wiórkach kokosowych) i zamrożoną kładę na rozgrzaną patelnię posmarowaną olejem. Smażę na średnim ogniu po ok 2-3 minuty z każdej strony upewniając się, że środek jest gotowy. 
Tygrys lubi pomagać i posypywać je ziarnami dzięki czemu szybciej mija mu czas oczekiwania.

after 18 months
preparation time: 10 minutes
suitable for freezing

piece of fish 
herbs
egg
linen seeds, sesame, desiccated coconut, bran
oil

Take as many pieces of fish as you need and run them under cold water. It will ease the peeling from the foil. Season with herbs, place each piece in lightly beaten egg and cover with grains. Frozen fish place on a hot skillet and fry each side for about 2 minutes on medium heat. Ensure the inside is  well done and the fish is not too hot for your little one.
Tigger loves to sprinkle grains on top of it.



czwartek, 25 września 2014

Placki ziemniaczane inaczej / Potato pancakes


Placki ziemniaczane nie muszą być nudne. Tym bardziej wcale nie muszą być zawsze plackowate. Mogą przybrać dowolny kształt a granica jest tylko nasza wyobraźnia.

Placki z gotowanych ziemniaków
po 18 miesiącu
porcja dla rodziny
czas przygotowania: 10 minut +
nie można zamrażać

dowolna ilość ugotowanych, osolonych,  potłuczonych ziemniaków (mogą być resztki z obiadu lub kilogram świeżo gotowanych)
1 jajko
mąka pszenna
bułka tarta

Ziemniaki włożyć do miski, delikatnie spłaszczyć, podzielić na 4 części. Jedną część wyjąć a puste miejsce wypełnić mąką. Dodać jajko i zagnieść.
Dzielić na małe placki, rozwałkowywać podsypując mąką na grubość ok 1cm. Foremkami wycinać dowolne kształty, panierować w bułce tartej i smażyć z obu stron na złoty kolor.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Potato pancakes don't have to be boring. They don't have to look like pancakes eaither. They can be in all kinds of shapes, whatever our imagination dictates us.

Potato pancakes
 after 18 months
prep time: 10 minutes +
not suitable for freezing

approx 1kg of boiled, mashed potatoes (or leftovers from dinner)
1 egg
all purpose flour
bread crumbs

Put the potatoes in the bowl, press it with your hand, divide into 4 parts. Take out one part and fill the space with flour. Add egg and mixed it together.
Divide it into small pancakes, rolling on floured surface until they are 1cm thick. Cust the shapes, press both sides into bread crumbs and fry until golden.

sobota, 29 marca 2014

Chrupiące paszteciki mojej Mamy

Ostatnio mam fazę na chrupiące rzeczy. Dziś naszło mnie na wigilijne paszteciki mojej Mamy, które są bardzo chrupiące. Rumiana skórka kruszy się pod delikatnym naciskiem a ciasto rozpływa się w ustach. Szybkie w przygotowaniu, można je zrobić z dowolnym nadzieniem: mieloną soczewicą, pasztetem, grzybami i kapustą, mielona ciecierzycą. 



Paszteciki

po 12 miesiącu
ok 20-30 sztuk
czas przygotowania: 40 min
można zamrażać

4 szklanki mąki
1 margaryna
2 dag świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
śmietana do zagniatania (ok 5 czubatych łyżek)
gałka muszkatołowa
jajko, mak lub kminek

250g soczewicy
pół cebulki
sól, pieprz, majeranek

Soczewice ugotować w osolonej wodzie do miękkości, odcedzić zachowując wodę. Soczewicę zmiksować ewentualnie dodając trochę wody z gotowania jeżeli jest za sucha. Cebulkę pokroić w kostkę, zeszklić na tłuszczu. dodać soczewicę i smażyć ok 5 minut. doprawić do smaku.

Drożdże pokruszyć i dodać do mąki, dodać pokrojona w kostkę margarynę, sól, gałkę oraz śmietanę. Całość posiekać nożem a następnie zagnieść. W razie potrzeby dodać więcej śmietany. Ciasto rozwałkować na prostokąt o szerokości ok 25 cm, na 0,5cm grubości. Nadzienie rozsmarować niezbyt gruba warstwą zostawiając ok 1cm wzdłuż długich brzegów. Zwijać ciasno wzdłuż dłuższych brzegów. Lekko spłaszczyć. Pokroić na paszteciki o szerokości ok 2cm. Używam do tego noża do pizzy bo nie zgniata ciasta. Ułożyć je na natłuszczonej blasze.



Jeżeli nie mamy czasu to można je piec od razu, ale lubią poleżeć sobie w ciepełku pod przykryciem ok pół godziny. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem lub kminkiem
Piec w 180C do zrumienienia wierzchu i spodu pasztecików. Ok 35-40 min.

A tak wyglądała sesja zdjęciowa pasztecików. 


wtorek, 26 listopada 2013

Gofry - Save with Jamie Oliver

Tygrys kocha gofry. Ledwie otworzy oczy a już ciągnie mnie do kuchni błagając" go, go" (ciągle jesteśmy w fazie pierwszych sylab). Niestety gofry to nie tosty, nie wyskakują z tostera w przeciągu kilku sekund i zanim je zrobię niecierpliwe dziecię wierci się i krzyczy. dlatego też zawsze robię większą porcję i część gotowych gofrów zamrażam. W takie poranki jak te wrzucam zamrożonego gofra na kilkadziesiąt sekund do tostera i włala dziecię zadowolone i poranek uratowany.
Niedawno dostałam nowa książkę Jamie'ego Save with Jamie. Jednym z przepisów są własnie gofry podane na słono z mięsem. Trochę zmodyfikowałam przepis ale wyszły pyszne. Chrupiące na zewnątrz z miękkim środkiem. 


po 12 miesiącu
12 sztuk
czas przygotowania: zależy od mocy gofrownicy

280g maki pszennej
40g stopionego masła
370 ml mleka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
4 łyżki cukru
2 jajka

Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z masłem, mąką i sodą dodając po trochę mleko aż do uzyskania gładkiej masy. Ciasto powinno mięć konsystencję gęstej śmietany (możliwe, że nie całe mleko będzie potrzebne). Delikatnie mieszać pianę z białek (dodać łyżkę piany i wymieszać energicznie całość a następnie dodać resztę białek i wymieszać delikatnie tylko do połączenia się składników). 
Rozgrzać gofrownicę, posmarować lekko olejem i piec. Moja gofrownica potrzebuje dokładnie 5 minut bez zaglądania (jeżeli otworzymy ją za wcześnie goferek się rozdwoi). Studzić najlepiej w pozycji pionowej aby zachować chrupkość. Jeżeli ułożymy ciepłe na sobie to odwilgotnieją.



Zupa z czerwonej soczewicy z pszenną tortillą

Gęsta sycąca zupa, dostatecznie miękka by mógł poradzić sobie z nią każdy maluch.



po 16 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: ok 1godz

szklanka czerwonej soczewicy
1/4 szklanki kaszy jęczmiennej lub pęczaku
1.5l wywaru warzywnego
cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
łyżeczka suszonej mięty
pół łyżeczki słodkiej papryki
opcjonalnie: kawałek mięsa z kurczaka
niepełna łyżeczka soli

Cebule zeszklić z posiekanym czosnkiem, solą i papryką. Dodać miętę, przecier i mięso. Smażyć ok minuty, dodać kaszę i soczewicę, zalać wywarem i gotować na małym ogniu około godziny. Doprawić do smaku.

Tygrys nie jest fanem kanapek. Jeżeli chleb to sam, więc nie mam możliwości przemycenia czegoś w kanapce. Ale dziś zjadł pseudokanapkę zawiniętą w chrupiąca tortillę.


Pszenna tortilla
12 sztuk
można zamrażać

4 szklanki maki pszennej
5 łyżek rozpuszczonego masła
łyżeczka soli
woda

Mąkę wymieszać z sola i masłem. Dodać tyle wody aby zagnieść gładkie elastyczne ciasto (dałam niepełną szklankę. Należy dodawać po trochę). Podzielić na 12 części, uformować z nich kulki, ułożyć na obsypanym mąka blacie i pozostawić na ok 20-30 minut pod ściereczką. Rozwałkować na bardzo cienkie placki i smażyć na suchej patelni z obu stron aż zaczną się rumienić. Jeżeli chcemy chrupiącą to należy studzić je indywidualnie. W innym przypadku przykryć lekko wilgotną ściereczką aby zmiękły. Można je zamrażać.



Ziołowe burgery z czeronej soczewicy (bezglutenowe) i placuszki ziemniaczane

Czerwona soczewica jest jednym z najbogatszych źródeł białka roślinnego. Zawiera witaminy C, PP i grupy B, wapń, fosfor, żelazo i kwas foliowy co wzmacnia układ krwionośny i podnosi poziom hemoglobiny. Ostatnio często gości na naszym stole. Tygrys uwielbia i nie ma żadnych reperkusji brzuszkowych. 



Burgery z Czerwonej Soczewicy (bezglutenowe)
po 16 miesiącu
czas przygotowania: 
można zamrażać

szklanka czerwonej soczewicy
cebulka
jajko
1/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (można zastąpić 3 łyżkami bułki tartej w wersji glutenowej)
dowolna ilość siekanej natki pietruszki
garść siekanego szpinaku
ząbek czosnku
sól, pieprz, słodka papryka do smaku
opcjonalnie kaszka kukurydziana do panierowania

Soczewicę ugotować w niewielkiej ilości lekko osolonej wody do miękkości. Gotuje się dosyć szybko. Odcedzić ale wodę zachować. Cebulkę zeszklić na oleju dodając pod koniec posiekany czosnek. Jeżeli chcemy mieć burgery z kawałkami soczewicy to po prostu wymieszać z pozostałymi składnikami. Ja zmiksowałam ją z jajkiem i kaszą jaglaną na gładka pastę (jeżeli masa jest za gęsta można dodać trochę wody z gotowania). Doprawić do smaku. Formować okrągłe kotleciki i ewentualnie o panierować delikatnie w kaszce kukurydzianej. Smażyć na złocisty kolor z obu stron. 

Placki z gotowanych ziemniaków

1kg ziemniaków
mąką ziemniaczana i pszenna
jajko
sól, pieprz
bułka tarta

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, potłuc i przestudzić. Podzielić na 4 części. Jedną cześć wyjąć a jej miejsce napełnić w równym stopniu obiema mąkami. Dodać jajko, przyprawy i zagnieść. Formować placuszki lub pałeczki, obtaczać w bułce tartej i tępą stroną noża zrobić skośną krateczkę. Smażyć na oleju na złocisto. Świetnie smakują z sosem pomidorowym. 

poniedziałek, 28 października 2013

Papierowe kulki i najlepsze muffinki jakie jadłam

Nie było sprzeciwów, była trochę lajków a zatem rozpoczynamy zabawy edukacyjno-sensoryczne. Ale najpierw może jedzeniowo. 
Wczorajsza pogoda nie pozwalała na gnuśnienie w domu. Piękne słoneczko i to rześkie, jesienne powietrze wygoniło nas na piknik do lasu. Tygrysek był zadowolony aczkolwiek zmiana czasu dała mu się we znaki i po krótkim spacerze po nierównym podłożu nogi zaczęły mu się lekko plątać. Wróciliśmy w pobliże auta, rozścieliliśmy kocyk na ściółce z igliwia i wypakowaliśmy koszyczek. Tygrys nie jest fanem kanapek a chciałam dać mu coś przedobiadowego. Najlepsza opcją wydały mi się muffinki. Zdążyłam je zrobić zanim tata Tygryska się ubrał. Całość zajęła nie więcej niż 30 minut. Wyszły bardzo dobre: wilgotne, słodko-kwaśne, kruszące się lekko w dłoni. Cześć tłuszczu zastąpiłam musem jabłkowym, który przełamuje słodycz i nadaje wilgotność. 

 



Muffinki muesli

24szt lub 12 dużych
po 12 miesiącu (uwaga na orzechy)
czas przygotowania: ok 30 minut
mozna zamrażać

2 szklanki mąki
pół szklanki otrąb
szklanka cukru trzcinowego (część można zastąpić miodem)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
3 jajka
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki musu jabłkowego*
średniej wielkości jabłko, obrane i starte na grubych oczkach
1/2 szklanki tartej marchewki (ok 3 małe)
garść siekanych orzechów
1/2 szklanki wiórek (wiórków?) kokosowych
garść rodzynek
2 łyżki sezamu i siemienia lnianego
2 łyżki ziaren słonecznika
płatki owsiane do posypania

Piekarnik rozgrzać do 180C. Mąkę wymieszać z cukrem, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą. Dodać marchewkę, jabłko i wszystkie bakalie.
Białka ubić na sztywną pianę, dodać żółtka. Dodać olej i mus jabłkowy i chwilę miksować do połączenia się składników. Wlać do suchych składników i wymieszać tylko do momentu gdy wszystkie składniki będą mokre. Nie przemieszać. Foremki napełnić masą, obsypać płatkami owsianymi i piec ok 20-25 minut. Patyczek wbity w muffinka powinien wyjść suchy z ewentualnymi okruszkami.

*) mus jabłkowy zrobiłam z 3 średnich jabłek. Obrałam je, usunęłam gniazda nasienne i starłam na grubych oczkach. Podsmażyłam ok 5 minut aż zmiękły i zmiksowałam blenderem.





Kulki

Potrzebowałam trochę czasu aby uszyć matę. Tygrys bawił się grzecznie klockami, potem siedział obok zapalając i gasząc lampeczkę w maszynie do szycia, wyglądał przez okno obserwując pracującą nieopodal koparkę aż nadszedł TEN moment. Nudzę się. Akurat siedział sobie na niskiej ławie, z której ma idealny punkt obserwacyjny na ulicę. Na podłodze przed nim ustawiłam 3 miski, dałam mu kilka gazetek dyskontowych i zaczęła się zabawa. Z lubością wyrywał kartki (dzieci coś mają do dźwięku rwącego się papieru), potem zgniatał je na kulki a następnie musiał trafić nimi do jednej z misek. Początkowo rzucał gdzie chciał a następnie prosiłam go o wybranie jednej i trafienie do tej konkretnej. Gdy miski się zapełniły zaczął wozić kulki swoja wywrotką. 
Co z tego mieliśmy? Ja miałam dobre 40 minut spokojnego szycia, a dziecię rozwijało małą motorykę (oddzielanie kartek paluszkami i zgniatanie kulek) oraz określanie odległości i celność rzutów. 






wtorek, 24 września 2013

Chipsy buraczane

Buraki? Mama bądź poważne, nie będę tego jadł. Bleeee - to wszystko i więcej zawarte w jednym spojrzeniu pełnym pogardy dla tego, jakże zdrowego warzywka. Ile razy to przerabiałyśmy? Ale chipsom buraczanym się na pewno nie oprą. Zrobiłam je gdy Tygrys padł na drzemkę (chociaż długo próbował mnie przekonywać, że takowej nie potrzebuje. Zasnął na krześle z w połowie zjedzonym naleśnikiem w buzi). Schowałam je do szafki aby nie kusiły, bo sama zjadłam mu połowę porcji. Chrupiące, słodziutkie. Pyszne. Już wiem co będę podjadać w zimowe wieczory i stanowczo za mało buraków posadziłyśmy w tym roku.


Buraka obrać, umyć i pokroić na bardzo cienkie plasterki. Im cieńsze plasterki tym szybciej się upieką. Ułożyć je jedną warstwą na talerzu. Piec na pełnej mocy w mikrofali. Trudno powiedzieć ile będą się piekły bo czas zależy od grubości buraka, ilości plasterków i mocy kuchenki. Moje piekły się po ok 3,5 minuty na jedną stronę. Po 3,5 min przełożyłam je na drugą stronę i dopiekłam kolejne 3-3,5min. Trzeba pilnować by się nie spaliły. 


piątek, 6 września 2013

Bento #2 - Nadmorskie

W ubiegłym tygodniu byliśmy nad morzem. Pudełko zakupione w Biedronce (o nim innym razem) okazało się rewelacyjne. Pakowałam w nie przekąskę Tygryskową i ruszaliśmy na zwiedzanie. Gdy dziecię wołało "Amam" wystarczyło wyciągnąć je z torby i już. Junior radośnie dobierał się do zawartości. Do środka włożyłam silikonowe foremki na muffinki, dzięki czemu zawartość nie rozsypywała się i suche rzeczy nie mieszały się z mokrymi. 

Na wakacjach królowały owoce, kabanosy (100% mięsa), sparzone bakalie, orzechy, wafle ryżowe, granola/ batony muesli, paluszki. 


- Amam Meman (Tłumaczenie: no jedz Melman)

Pierwszy Bentus Tygryska

Szalenie podobają mi się pudełka bento. I tysiące kombinacji, które można do nich zapakować. Niby takie zwyczajne śniadaniowe pudełko, a może skrywać wiele pysznych niespodzianek. Już nie mogę się doczekać kiedy będę je przygotowywać dla przedszkolnego Tygrysa (chociaż dowiedziałam się właśnie, że jest zakaz przynoszenia własnych przekąsek i Tygrys ma być skazany na obiady z kostki i przesłodzone jogurty. Mam rok by coś z tym zrobić, lub przyzwyczaić się do tej myśli). Na pysznego bentusia nigdy nie jest za wcześnie, więc Tygrysek już teraz dostaje takiego na drugie śniadanie. Pierwszy był jeszcze bardzo prowizoryczny, ot zwykły pojemnik z przegródkami z folii aluminiowej. A w środku: gotowana marchewka mini i w plasterkach, kiszony ogórek, borówka, jabłko i kilka krakersów z obdrapaną solą (po co tyle soli w jedzeniu, które niby ma być Junior?)


piątek, 23 sierpnia 2013

Granola lub batony muesli

Na wyprawy z Tygrysem lubię zabierać coś treściwego. Coś, co doda energii i będzie napakowane dobrymi składnikami a do tego łatwe w jedzeniu. Najlepiej do łapki. Do tego celu świetnie nadają się batoniki muesli, pokruszone zamieniają się w granolę pasująca do mleka lub jogurtu. W niedzielę ruszamy nad morze więc jutro będziemy piekli podwójna porcję.


po 12 miesiącu
ok 30 batoników
czas przygotowania: 15+30 minut

3 szklanki płatków owsianych
garść orzechów lub migdałów - posiekane
150 ml tłuszczu (olej kokosowy, masło) rozpuszczonego i lekko przestudzonego
4 łyżki cukru trzcinowego
6 łyżek miodu
miseczka (300ml) dowolnych bakalii: żurawina, rodzynki, morele, daktyle, sezam, siemię lniane, wiórki kokosowe, ziarna słonecznika, pestki dyni
jajko
pół łyżeczki cynamonu

Piekarnik nagrzać do 180C. Płatki i orzechy wsypać do blaszki i prażyć ok 15 minut od czasu do czasu mieszając.


Jajko lekko rozbić, dodać tłuszcz, miód, cukier, cynamon i bakalie. 



Dodać płatki i orzechy i dokładnie wymieszać, tak by płatki były pokryte masą. 



Formę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć masę i dobrze docisnąć tak by była równa. Piec 25-30 minut. Wyjąć jeżeli brzegi zaczną się za bardzo przypiekać. 


Wystudzić na kratce i pokroić lub pokruszyć do słoika.



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Placki ziemniaczane z cukinią i marchewka



po 12 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: 30 minut

kilogram ziemniaków
4 marchewki
mała cukinia
cebulka
jajko
3 łyżki mąki pszennej
garść płatków owsianych
sól, pieprz, majeranek
opcjonalnie: sezam

Ziemniaki i marchewkę obrać i zetrzeć na średniej tarce, cukinię i cebulkę na grubych oczkach. Jeżeli to młoda cukinia to można jej nie obierać tylko zetrzeć razem ze skórką. Cukinię odcisnąć. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Łyżką kłaść małe placki i smażyć na średnim ogniu. 
My uwielbiamy z zimnym mlekiem.

wtorek, 16 lipca 2013

Biszkoptowy Misiek z brzuszkiem pełnym ziaren

W jednym z dyskontów nabyłam dziś drogą kupna formę silikonową w kształcie miśka. Nie mogąc się doczekać reakcji Tygrysa od razu wzięłam się do pieczenia. Sprawdzał ktoś skład lubisia? Wszędobylski syrop glukozowo-fruktozowy. Rodzinka dostała bana na obdarowywanie nim latorośli. Wolę upiec mu takiego sama. Szukam właśnie foremek do małych miśków. Tymczasem musi wystarczyć duży.
Faza produkcyjna ominęła Tygryska bo drzemał, ale gdy wstał z radością siedział na podłodze przed kuchenką wpatrując się z zachwytem w piekarnik i pokazując na niego paluszkiem co chwila wykrzykiwał Tam!!!!!
Problem zaczął się dopiero, gdy miś został wydobyty z czeluści pieca i czekał na wyjęcie z foremki. Ryk. Potem okazało się, że misiek za wolno stygnie. Ryk. Dotykał delikatnie paluszkiem, stwierdzał, że nadal gorące, dmuchał (nowa umiejętność) by schłodzić i znowu sprawdzał ostrożnie paluszkiem. I wył. Tygrys nie należy do tych obdarzonych cierpliwością. (Zresztą jaki prawie-dwulatek jest? ). W końcu można było bezpiecznie oderwać miśkowi ucho i się w nie wgryźć. Kuchnia rozbrzmiała perlistym śmiechem najszczęśliwszego dziecka pod słońcem. I dla takich chwil naprawdę warto poświęcić te kilkadziesiąt minut.

Bardzo nie lubię zamieszać zdjęć, z których nie jestem przynajmniej w 90% zadowolona, ale dziś nie było na to szans. Zresztą to tylko świadczy o tym, jak bardzo smakowało Tygryskowi.


Miś

po 12 miesiącu
duża porcja dla całej rodziny
czas przygotowania: minut czas pieczenia: ok 40 minut

Wersja podstawowa
4 jajka
2 łyżki cukru
2 łyżki miodu
4 łyżki mąki pełnoziarnistej
pół łyżeczki proszku do pieczenia (opcjonalnie)
pół łyżeczki kakao

Dodatki
garść sezamu
garść siemienia lnianego
2 łyżki otrąb
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich/laskowych
garść żurawin

Wersja prosta (mikser): jajka ubijać z cukrem przez 10 minut aż masa będzie bardzo jasna i gęsta (widełki powinny zostawiać ślad).

Wersja skomplikowana (mikser lub trzepaczka ręczna): Białka oddzielić od żółtek. Ubić je na sztywno (miska i widełki/trzepaczka muszą być idealnie czyste i suche). Dodać cukier i ubijać do jego rozpuszczenia. Dodać żółtka i ubijać aż masa zgęstnieje i zblednie.

Piekarnik nagrzać do 180C. Do masy dodać miód, mąkę, proszek do pieczenia i delikatnie wymieszać. Dodać dowolne dodatki. Do miseczki odłożyć 4 łyżki masy. Dodać przesiane kakao i dokładnie wymieszać. 

Foremkę (przed pierwszym użyciem należy posmarować olejem, później już nie trzeba) ułożyć na kratce do pieczenia lub blaszce. Po wylaniu ciasta będzie ją trudno transportować. Ciemną masą wypełnić stopy, łapki i uszy miśka. Jasną masę wylać powoli, lejąc na brzuszek. Masa będzie się powoli rozlewać przykrywając ciemną przez co nie wymieszają się i nie popsują nam efektu. 
Wstawić do nagrzanego piekarnika na niższą półkę (biszkopt w silikonie nie przypieka się tak bardzo jak w normalnej blaszce) i piec ok 35-40 minut w zależności od piekarnika. Wierzch powinien być złocisto-brązowy a gdy naciśniemy go palcem to będzie "sprężynował" jak gąbka, nie pozostawiając śladu wgniecenia. 
Wyjąć z piekarnika, na miśka położyć deskę i zdecydowanym ruchem obrócić go do góry nogami. Zostawić do lekkiego przestygnięcia. Biszkopt (i każde ciasto z małą ilością tłuszczu pieczone w silikonie) musi troszeczkę odwilgotnieć by dobrze odejść od foremki. Ewentualnie obkroić brzegi nożem. Zdjąć foremkę i wystudzić miśka. Można podzielić go na kilka części, zawinąć w folię aluminiowa i przechowywać w chłodnym miejscu by nie wysechł. O ile coś zostanie. Tygrys zajął się uszami i łapkami a reszta rodziny obskubała pozostałość. 

W oczekiwaniu

poniedziałek, 15 lipca 2013

Wapniaki - Placki jaglane z brokułem

Dużo ostatnio placków jaglanych w sieci. Postanowiłam spróbować i ja. W życiu każdego prawie-dwulatka przychodzi taki okres, gdy jedzenie staje się zbędną koniecznością, której najlepiej poświecić minimalną ilość czasu, bo wchodzi w paradę z zabawą, bieganiem, sprawdzaniem udźwigu psa i tym podobnymi. Niniejszy okres dopadł też Tygrysa. O ile zatrzyma się jeszcze na śniadanie i kolację, tak obiad ogranicza do trzech kęsów i paszcza się zamyka. Staram się zatem by te trzy kęsy stały się jak najbardziej odżywcze. I tak do mojej wersji placków dodałam brokuły, szpinak, natkę, sezam i siemię lniane. Mnóstwo wapnia i żelaza dla skaczącego Tygrysiątka. 
Kasza musi być zimna, spokojnie można ją ugotować poprzedniego dnia i przechować w lodówce.



Placki z kaszy jaglanej z brokułem i szpinakiem

po 12 miesiącu (w zależności od dodatków)
porcja całorodzinna
czas przygotowania: ok 2h z czekaniem aż wystygnie

szklanka kaszy jaglanej
2 1/4 szklanki wody
jajko (można zastapić niewielka ilością wody dla uczulonych na białko)
ząbek czosnku posiekany
garść brokułów świeżych lub mrożonych 
garść szpinaku
łyżka sezamu
łyżka siemienia lnianego
dowolna ilość posiekanej natki pietruszki
ewentualnie trochę skrobi ziemniaczanej

Kaszę uprażyć na suchej patelni mieszając aż zacznie delikatnie zmieniać kolor i pachnieć orzechowo. Nie przypalić jej. Przelać wrzątkiem i opłukać w zimnej wodzie. To pozbędzie ją goryczki. Na patelni delikatnie podsmażyć czosnek, dodać kaszę i jeszcze chwilę smażyć. Zalać wrzącą wodą i gotować pod przykryciem na małym ogniu. Po 10 minutach dodać oczyszczony, drobno pokrojony brokuł, przykryć i gotować kolejne 5 minut. Dodać szpinak. Po 5 minutach wyłączyć. Jeżeli kasza nie jest jeszcze miękka to zostawić ją pod przykryciem aż sobie "dojdzie". Ostudzić.
Do zimnej kaszy dodać resztę składników. Na Smakoterapii widziałam dodatek skrobi ziemniaczanej. Można, zwłaszcza gdy nie używa się jajka. Ja robiłam bez i też się trzymały. Całość zmiksować. Jeżeli masa jest za gęsta można dodać trochę wody tak by masa spływała z łyżki. 
Na rozgrzaną patelnię kłaść małe placuszki i smażyć na średnim ogniu z obu stron. 

czwartek, 27 czerwca 2013

Puszyste Jagodzianki

Kontynuując temat mojej Babci dziś będą (a właściwie były wczoraj) puszyste bułeczki nadziewane jagodami. Nadzienie może być z byle czego. W wersji babcinej jest ze słodkiego maku z bakaliami. W mojej było z jagodami i czereśniami.



po 12 miesiącach
ok 32 sztuk
czas przygotowania: 10 minut plus czas wyrastania: 1,5h+15min+45min, plus czas pieczenia 12-15 minut

1kg mąki pszennej
niepełna szklanka cukru
35g świeżych drożdży lub 3 łyżeczki suchych
1/2 l mleka
120 ml płynnego tłuszczu (olej kokosowy, olej roślinny, roztopione masło)
2 jajka
cukier waniliowy

8 garści jagód (1 łyżka na każdą babeczkę)
3 łyżki cukru 
opcjonalnie 1 łyżka mąki ziemniaczanej (jeżeli robimy z mrożonych jagód to mąka powstrzyma sok przed wsiąkaniem w bułeczkę)

żółtko
2 łyżki mleka
2 łyżki cukru trzcinowego
cynamon

Jeżeli używamy świeżych drożdży zrobić rozczyn. Drożdże rozkruszyć i utrzeć z łyżeczką cukru na płynna masę. Dodać kilka łyżek ciepłego mleka i dokładnie rozpuścić. W mące zrobić wgłębienie, wlać w nie drożdże i lekko zamieszać zbierając mąkę z brzegów wgłębienia. Zostawić na kilka minut aż masa zacznie kipieć. 



Dodać pozostałe składniki (oprócz tłuszczu). Wymieszać. Dodać tłuszcz i wyrobić elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Powinno podwoić swoją objętość (ok 1,5-2h). Podzielić na małe porcje. Najlepiej zacząć dzielić ciasto na pół, a potem każdą cześć znowu na pół itd aż do uzyskania 32 porcji. W ten sposób powinny być równe. Każdą porcję lekko wyrobić na posypanym mąką blacie, uformować kulkę i zostawić pod przykryciem na dodatkowe 15 minut. Blachę nasmarować tłuszczem i obsypać mąką.
Każdą porcję rozpłaszczyć (wałkiem lub dłońmi) napełnić jagodami wymieszanymi z cukrem (pełna łyżka na każdą bułeczkę), brzegi zlepić razem a następnie skręcić i lekko docisnąć.

Skręcić

Docisnąć
Układać na przygotowanej blasze łączeniem do dołu. Bułeczki urosną więc układać je w odstępach ok 4-5cm. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 30-45 minut. 
Żółtko roztrzepać z mlekiem. Posmarować każdą bułeczkę i obsypać cukrem wymieszanym z cynamonem.

Nadzienie czereśniowe
Po ostatecznym wyrośnięciu
Gdy bułeczki urosną piec 12-15 minut na niższej półce w 200C. Powinny się ładnie zarumienić. Ostudzić na kratce. 




Jagodowo Nam edycja 5!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...