Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po 12 miesiacu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po 12 miesiacu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

Niskotłuszczowe mufiny owsiano-marchewkowo-bananowe / Morning Glory Muffins low fat oatmeal, banana and carrot

 
 FOR ENGLISH VERSION scroll down



5 rano. Pierwsze promienie słoneczne wpadają przez szpary w roletach drażniąc zamknięte powieki. 
- Mamooooooo, pobawisz się ze mną? - słodki głosik wdziera sie w mój ciagle uspiony umysł
- Pewnie, tylko wiesz, mamusia jeszcze śpi.
- To ty sobie śpij a ja się tu pobawię.
Po czym moje dziecko bierze pana Kazika i traktorek i zaczyna się po cichutku bawić.
Godzinę później otwieram jedną powiekę a on siedzi sobie po cichutku obok.
- Wiesz, ja tu pilnowałem cie jak sobie spałaś.
Jak po takim poranku mogłabym powiedzieć nie na prośbę "upieczemy coś na śniadanko". Więc upiekliśmy muffinki napakowane dobrem po sam sufit.

Olej można zastąpić olejem kokosowym albo musem jabłkowym, wtedy nie dodajemy już startego jabłka. Banany i daktyle skutecznie zastępują cukier, a dodatek marchewki i orzechów doda witamin i energii na cały poranek.

 Niskotłuszczowe muffiny owsiano-marchewkowo-bananowe

po 12 miesiącu
czas przygotowania: 10+25 min
12 dużych muffinów
można zamrażać 

1,5 szklanki płatków owsianych górskich (grubych)
3/4 szkl mąki
1/2 szkl otrąb
4 łyżki oleju lub musu jabłkowego
szklanka posiekanych daktyli lub 4 łyżki cukru lub miodu
1 średnie jabłko
2 średnie marchewki (ok pół szklanki startej)  
banan
garść żurawin
garść orzechów włoskich
po 3 łyżki sezamu i siemienia lnianego i wiórek kokosowych
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
160ml mleka 
2 jajka

Suche składniki wymieszać w misce. Banan rozgnieść, jabłko i marchewkę zetrzeć na największych oczkach. 
Jajka ubić lekko z olejem/musem jabłkowym i cukrem/miodem jeżeli dodajemy. Dodać mleko. 
suche składniki dodać do jajek, delikatnie wymieszać tylko do połączenia się składników. W muffinach bardzo ważne jest to aby nie przesadzić z mieszaniem. Dodać marchewkę, jabłko, banana, daktyle i bakalie. 
Całość wymieszać tylko do momentu połączenia się składników. 
Piekarnik rozgrzać do 180C. Masą nałożyć foremki do muffinów. Ja nakładam tak lekko z górką bo lubię jak mają "czapę". Piec ok 25-30 min. sprawdzić patyczkiem czy są upieczone w środku (patyczek powinien być suchy). Przestudzić na kratce.
 
 

5am. First rays of sunshine are streaming through the bamboo blinds irritating closed eyelids. 
- Mooooooom will you play with me? - his sweet voice enters my still sleeping conscious 
- Sure thing Sweety, but mummy is still sleeping you know?
- OK, mummy you sleep and I will play here.
He takes Mr Kazik and his tractor and starts playing quietly.
An hour later I open one eye and see him sitting quietly next to me.
- I was sitting here watching over you while you were sleeping.
After such morning how could I say No to him asking to bake something for breakfast, right?
so we made muffins stuffed with goodies.

what I like most about them is that they are all crunchy on the outside while still soft and moist inside.

Oil can be substituted with coconut oil or applesauce. We don't add grated apple then.

Bananas and dates are great substitution for sugar and the addition of carrots and nuts provides plenty of energy for entire morning.


 Morning Glory Muffins low fat oatmeal, banana and carrot

after 12 months
pre time: 10+25 min
yield: 12 lard muffins
suitable for freezing

1,5 cups large rolled oats
3/4 cup all purpose flour
1/2 cup bran
4 tbs oil or applesauce
1 cup chopped dates or 4 tbs sugar or honey
1 medium apple
2 medium carrots (half cup of grated carrots) 
banana
handful of dried cranberries
handful of nuts
3 tbs each of sesame seeds, linen seeds, desiccated coconut
3 ts baking powder
1 ts cinnamon
160ml milk
2 eggs

Mix together dry ingredients. Mash banana, grate apple and carrots.
Beat lightly eggs and oil and sugar if added. Blend in milk.
Dry ingredients add to the egg mixture and mix lightly. do not over mix! Add carrots, apple, banana, dates and the remaining ingredients. 
Fill the muffin tin. I like to keep it really full so they come out with a proper muffin top.
Bake 25-30 min in 180C (350F). cool on the rack.

czwartek, 12 marca 2015

Bezglutenowy bezmleczny czwartek - placuszki jaglano-amarantusowo-owsiane /Glutenfree lactose free Thursday - millet-amaranth-oat pancakes

For ENGLISH VERSION scropl down


Co jest cechą charakterystyczna większości trzylatków?.  Awersja do zdrowego jedzedzenia  Nie powiem, Tygrys uwielbia kasze ale i tak muszę kombinować jak przemycić różne dobroci. Najlepiej wchodzą u nas placki i zupy. Tam mogę sprytnie schować mnóstwo rzeczy.

Placuszki z kaszy jaglanej, amarantusa, płatków owsianych i siemienia lnianego

Po 12 miesiącu
Czas przygotowania: 15 minut
Ok 15 placuszków

1/3 szkl zmielonych płatków jaglanych (nie mają goryczki)
1/3 szkl zmielonego amarantusa ekspandowanego
1/3 szkl zmielonych bezglutenowych płatków owsianych
4 łyżki zmielonego siemienia lnianego
Jajo
1 szkl mleka roślinnego
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka cukru trzcinowego

Jajo lekko ubić z mlekiem, dodać resztę składników, wymieszać i smażyć na złoto z obu stron na średnim ogniu na rozgrzanej patelni (bez tłuszczu) 
Podawać ze zmiksowanymi owocami, miodem, syropem klonowym.


 

What's almost all toddlers have in common? Aversion to healthy food. I have to admit Tigger does love all grains but still it takes a lot of imagination to hide all the goodies. Pancakes and soups work best. 


Millet amaranth oat pancakes

After 12 months
Prep time 15 minutes
Yield: 15 pancakes

1/3 cup grounded millet flakes
1/3 cup grounded amaranth
1/3 cup grounded glutenfree oats
4 tbs grounded linen seeds
1 egg
1 cup vegetable milk
1/4 ts bicarbonate of soda

Beat slightly egg and milk. Add all ingredients and mix well. Fry both sides on a hot skillet until golden. Serve with fruit compote, honey or maple syrup.

piątek, 27 lutego 2015

Delikatne bułeczki maślane / Soft buttery roll


FOR ENGLISH VERSION scroll down


Przepis, który obiecywałam wiele razy i zawsze coś (czytaj Tygrys) wchodziło mi w drogę, gdy tylko próbowałam usiąść do laptopa by go spisać.
-Mamo, moge Złomka, proszę, proszę, proszę ............. (oczy kota ze Shreka)
Ale w końcu dziecię w przedszkolu, mężu sączy zielona herbate a ja mam laptop cały dla siebie (rarytas).
Notowięc bułeczki. Najlepsze prosto z piekarnika, bo skórka jest wtedy idealnie chrupiąca. dobre równiez na drugi dzień. Można nadziać kakao z cukrem trzcinowym, serem z cukrem waniliowym lub nadzieniem orzechowym. Zwłaszcza w tej ostatniej wersji są obłedne. Przepis dostałam od mamy.


Bułeczki maślane z mlekiem w proszku
ok 20 bułeczek

700 g mąki pszennej
10 dag cukru
3 dag świeżych drożdży
300 ml ciepłego mleka
15 dag masła
2 jajka
szczypta soli
6 łyżek mleka w proszku

jajko lub żółtko roztrzepane z łyżką mleka do smarowania
sezam/mak/cukier z cynamonem do posypania

Drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru i odrobina maki i odstawić aż zaczną kipieć. (Przy okazji sprawdzimy czy działają).
Jajka ubić z cukrem na parze aż zbledną i zrobią się bardzo ciepłe.
Masło rozpuścić. Wszystkie składniki zagnieść, dodać rozpuszczone masło i wyrobić na gładkie ciasto. Przełożyć do miseczki wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok pół godziny.
ciasto podzielić na 20 części i formować bułeczki. Ułożyć je na natłuszczonej blasze, przykryć ściereczką i odstawić do ponownego wyrośnięcia na ok 20 minut. One wiele nie urosną i mogą wydawać się małe, ale ruszą z kopyta zaraz po wstawieniu do piekarnika, więc bez obaw.
Posmarować jajkiem, posypać czym się chce i piec ok 25-30 min w 180C do zrumienienia.


Here's the recipe I have promised so many times and every time I tried to sit down and write it something (or someone, read: Lil' Tigger) came in my way.
-Mum can watch Mater's tales, please please please (add Shrek's cat's eyes).
But today he's at pre-school, Husband is sipping his green tea and I have the laptop all for myself. (such a treat).
here we go. they are the best straight from the oven when the crust is perfectly crusty but they taste good even the following day. They can be stuffed with cocoa and brown sugar or curd cheese mixed with sugar or nut paste. The latter version is heavenly. The recipe I got from my Mum.

Buttery roll
yield: 20

700g all purpose flour
10 dag sugar
3 dag fresh yeast
300 ml warm milk
15 dag melted butter
2 eggs
prince of salt
6 tbs powdered milk

egg or egg yolk mixed with 1tbs milk for glazing
poppy seeds/ sesame sugar with cinnamon for sprinkling

Mixed yeast with 1ts sugar and 1 tsp flour making a paste. Leave it for yeast to work its magic until it's frothy.
Beat the eggs with sugar over the pot with boiled water until the mixture is pale and very warm.
Kneed all ingredients (except butter) together. add butter and kneed until you have soft dough.
Place it in a oiled bowl, cover with kitchen towel and put it in a warm place for 30 minutes until it doubles its volume.
Divide it into 20 pieces, make rolls and placed them on an oiled baking sheet. Let it rest for 20 minutes. Glaze them with egg, sprinkle and bake for 25-30 mins in 180C until nice and golden-brown.


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Bezglutenowe misiaczki biszkoptowe z czekoladowymi bezmlecznymi brzuszkami/ Gluten-free sponge bears with lactose - free chocolate insides

Siedzenie w domu z rzężącymi oskrzelami i rzeżącymi mini oskrzelami Tygryskiem ma ten plus, ze mogę w końcu pouzupełniać to i tamto. A zatem ruszamy



Bezglutenowe misiaczki biszkoptowe z czekoladowymi bezmlecznymi brzuszkami

po 12 miesiącu
4 sztuki
czas przygotowania: 20 minut

1 jajko
1 łyżka mielonego sezamu lub siemienia lnianego lub mąki gryczanej lub maki ryżowej lub mąki kokosowej
1 łyżka cukru trzcinowego
opcjonalnie: 1/4 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Bezmleczna nutella

garść suszonych daktyli
łyżeczka kakao

Daktyle namoczyć we wrzątku na 5 minut. Zblenderować na gładką masę z kakao. 

Piekarnik nagrzać do 180C. 
Białko ubić na sztywna pianę, dodać cukier i żółtko. Delikatnie wmieszać mąkę i proszek. Foremki posmarować olejem, masę jajeczną podzielić po równo między foremki, na brzuszku każdego misia włożyć łyżeczkę nutelli. Piec ok 10-15 minut. 
Biszkopciki nie będą tak wyrośnięte jak te z tradycyjnej mąki, ale nutella nadaje im ciekawy smak. 



czwartek, 9 października 2014

Spacyfikować dwulatka - herbatka wyciszająca / Tamming the toddler - calming herbal tea


Pisze dwulatka a przeciez Tygrysek juz za tydzień kończy 3 lata. Czas pędzi a mój malec razem z nim. I tylko ja ciagle młoda i piękna 23-latka (haha od ilu już lat?) 
Od ponad miesiąca Tygrys jest przeszczęśliwym przedszkolakiem. 
Pierwszy dzień - łzy. Nie jego, skądże. Moje. Dziecię poszło szczęśliwe (w końcu dostało na tę okazję ręcznie uszyty plecak Dory wraz z mapą dojścia do przedszkola). 



Tam rzucił się na zabawki zanim jeszcze zdążyłam odwiesic jego kurtkę, zostawiając mnie w półobrocie tulącą pustkę. Wróciłam do domu i... rozwyłam się. Zamiast się cieszyć, że towarzyskie dziecko, że odważne i nie robi scen ani awantur z piekła rodem gdy trzeba zostać w przedszkolu. Płakałam chyba za tą moja malutką 2 kilogramowa kruszynką, która każdego dnia staje się bardziej niezależna, samodzielna i mądra. Wiem, że już niewiele czasu pozostało mi na to, gdy to ja jestem tym najważniejszym przyjacielem i gdy moje przytulasy i całusy są najlepszym lekarstwem na stłuczone kolano i ogólna chandrę. Dlatego tulę częściej, spędzamy więcej czasu na wspólne czytanie a każdą chwilę staram się chłonąć tak, by wystarczyło na później. Gdy przyjdzie pora na bunt nastolatka.

Czasem Tygrysek przychodzi naładowany energią tak, że wystarczyłoby do oświetlenia przynajmniej połowy Warszawy. Godzina 18 a on świeżutki jakby dopiero wstał z drzemki (z których powoli rezygnuje). W takich chwilach parzę mu herbatkę ziołową, która uspokaja. Zarówno jego jak i mnie. 

Herbatka wyciszająca

kilka koszyczków rumianku
liść mięty (używam cytrynowej)
kilka listków melisy
miód

Zioła zalać wrzątkiem, przykryć spodkiem i parzyc kilka minut. Przecedzić, lekko ostudzić, osłodzić miodem do smaku.

czwartek, 25 września 2014

Naleśnikarnia w wersji dziewczęcej / easy girly pancakes

Latem gościlismy 4-letnia kuzynkę Tygryska, która od razu zażyczyła sobie kolorowe naleśniczki. Tym razem udało mi sie zrobić zdjęcia zanim zniknęły z talerza. Przepis na nalesniki znajdziecie tutaj KLIK. Wystarczy podzielić masę i do każdej miseczki dodać troche koloru. Nie ma potrzeby uzywania sztucznych barwników. 
Czerwony - kilka kropelek soku z buraków
Zielony - zmiksowany szpinak
Brązowy - kakao lub karob

Over the summer we had a visit from Tigger's 4-year-old cousin. And she requested colorful pancakes. This time I managed to take the pictures before they disappeared from her plate. You can find the recipe for the easiest pancakes here. there's no need to use artificial coloring. 
Red - few drops of beetroot juice
Green - blended spinach
Brown - cocoa powder or carob 






niedziela, 15 czerwca 2014

Wtorek bez MleGluJa - makaron jaglany z olejem rzepakowym podejście pierwszej / Millet pasta attempt #1



MleGluJ - mleko, gluten, jajka czyli najczęstsze alergeny

Tygrys je zdrowo. Nie je dużo, dlatego staram się by to, co wkłada do paszczy było jak najbardziej wartościowe. Z przetworzonej żywności w naszym domu goszczą tylko krakersy Safari Lajkonika. Ale sama mam do nich słabość, więc niech tam. Tygrys nie cierpi na żadne alergie/nietolerancje, ale czasem staram się przygotować mu posiłek bez najczęstszych alergenów. Trochę tak dla zabawy, zobaczyć jak to jest gdy trzeba się nagimnastykować, by zastąpić coś ogólnie dostępnego wersją zdrowszą. Na szczęście Tygrys jest kaszowym chłopakiem i uwielbia jaglankę i spółkę więc mam ułatwione zadanie. 
Chciałam przygotować mu makaron z kaszy. Makaron to jeden z posiłków, które bazują na glutenie. To on sprawia, że jest elastyczny. Niestety nie miałam nic zastępczego, typu gumy przeróżne, czy mąka z tapioki, więc użyłam samej kaszy z dodatkiem skrobi jako elementu wiążącego. Przez to, że zmieliłam ją w młynku nie była tak drobna jak mąka sklepowa i makaron miał lekko ziarnisty posmak, ale to wcale nie przeszkadzało. Zamiast jajka dałam olej rzepakowy, który jest naturalnym źródłem kwasów Omega - 3 dlatego dodaję go do potraw bez wyrzutów sumienia. Makaron był smaczny. Dość kapryśny w obróbce, kruszył się i łamał, ale Tygrys zjadł go ze smakiem w rosole, kolejnego dnia w pomidorowej, a ja dojadłam resztki z bazylią i olejem. 


Makaron jaglany z olejem rzepakowym
po 12 miesiącach
3 porcje dziecinne
czas przygotowania: 15 minut

100g mąki jaglanej lub kaszy jaglanej zmielonej w młynku do kawy
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka skrobi ziemniaczanej
1 łyżka skrobi kukurydzianej

Mąkę zagnieść z olejem i skrobiami. Jeżeli masa jest za sucha dodać odrobinę zimnej wody. Rozwałkować podsypując skrobię. Ugotować w lekko osolonej wodzie do miękkości. Ok 5-8 minut. Odcedzić, przelać zimną wodą.


czwartek, 10 kwietnia 2014

Szybkie placuszki ze szpinakiem i indykiem

Babcia przyrządziła Tygrysowi pysznego sznycla z indyka z pietruszką. Ślina mi ciekła na sam widok, ale nie będę dziecku wydzierać, prawda? A on co? 
- ne ne ne.
OK, przegłodzisz się, pobiegasz po trawie, zjesz. Wróciliśmy z ogródka a tu nadal "nenene"  i on nie będzie nic jadł.
Jasne, ty teraz nie będziesz  jadł, a gdzieś o 2 nad ranem usłyszę "mama... am am am". Nie ma mowy. Przypomniały mi się placuszki, które robiłyśmy z mamą jaki czas temu i które mu smakowały. Idealne w celach przemytniczych, bo wszystko drobno pokrojone da się w nich schować. Pobiegłam jeszcze do ogrodu po garść świeżego szpinaku i pęczek natki pietruszki i do dzieła. Placuszki były gotowe w kilka minut a Tygrys zjadł 6 sztuk. Jupijajej!


Placuszki szpinakowe

po 12 miesiącu
8 placuszków
czas przygotowania: 5 minut
można zamrażać

100g piersi z indyka lub kurczaka
1 jajko
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka majonezu
sól, pieprz
garść drobno posiekanego szpinaku
mały pęczek posiekanej natki pietruszki
opcjonalnie: posiekana papryka, utarta marchewka, cebulka, szczypiorek

Mięso pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki wymieszać. Kłaść łyżką na rozgrzanej patelni i smażyć na średnim ogniu do zrumienienia. Upewnić się, ze mięsko jest usmażone. Kurczak będzie gotowy szybciej. Ja zrobiłam z już uduszonej piersi z indyka.




sobota, 29 marca 2014

Chrupiące paszteciki mojej Mamy

Ostatnio mam fazę na chrupiące rzeczy. Dziś naszło mnie na wigilijne paszteciki mojej Mamy, które są bardzo chrupiące. Rumiana skórka kruszy się pod delikatnym naciskiem a ciasto rozpływa się w ustach. Szybkie w przygotowaniu, można je zrobić z dowolnym nadzieniem: mieloną soczewicą, pasztetem, grzybami i kapustą, mielona ciecierzycą. 



Paszteciki

po 12 miesiącu
ok 20-30 sztuk
czas przygotowania: 40 min
można zamrażać

4 szklanki mąki
1 margaryna
2 dag świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
śmietana do zagniatania (ok 5 czubatych łyżek)
gałka muszkatołowa
jajko, mak lub kminek

250g soczewicy
pół cebulki
sól, pieprz, majeranek

Soczewice ugotować w osolonej wodzie do miękkości, odcedzić zachowując wodę. Soczewicę zmiksować ewentualnie dodając trochę wody z gotowania jeżeli jest za sucha. Cebulkę pokroić w kostkę, zeszklić na tłuszczu. dodać soczewicę i smażyć ok 5 minut. doprawić do smaku.

Drożdże pokruszyć i dodać do mąki, dodać pokrojona w kostkę margarynę, sól, gałkę oraz śmietanę. Całość posiekać nożem a następnie zagnieść. W razie potrzeby dodać więcej śmietany. Ciasto rozwałkować na prostokąt o szerokości ok 25 cm, na 0,5cm grubości. Nadzienie rozsmarować niezbyt gruba warstwą zostawiając ok 1cm wzdłuż długich brzegów. Zwijać ciasno wzdłuż dłuższych brzegów. Lekko spłaszczyć. Pokroić na paszteciki o szerokości ok 2cm. Używam do tego noża do pizzy bo nie zgniata ciasta. Ułożyć je na natłuszczonej blasze.



Jeżeli nie mamy czasu to można je piec od razu, ale lubią poleżeć sobie w ciepełku pod przykryciem ok pół godziny. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem lub kminkiem
Piec w 180C do zrumienienia wierzchu i spodu pasztecików. Ok 35-40 min.

A tak wyglądała sesja zdjęciowa pasztecików. 


wtorek, 26 listopada 2013

Gofry - Save with Jamie Oliver

Tygrys kocha gofry. Ledwie otworzy oczy a już ciągnie mnie do kuchni błagając" go, go" (ciągle jesteśmy w fazie pierwszych sylab). Niestety gofry to nie tosty, nie wyskakują z tostera w przeciągu kilku sekund i zanim je zrobię niecierpliwe dziecię wierci się i krzyczy. dlatego też zawsze robię większą porcję i część gotowych gofrów zamrażam. W takie poranki jak te wrzucam zamrożonego gofra na kilkadziesiąt sekund do tostera i włala dziecię zadowolone i poranek uratowany.
Niedawno dostałam nowa książkę Jamie'ego Save with Jamie. Jednym z przepisów są własnie gofry podane na słono z mięsem. Trochę zmodyfikowałam przepis ale wyszły pyszne. Chrupiące na zewnątrz z miękkim środkiem. 


po 12 miesiącu
12 sztuk
czas przygotowania: zależy od mocy gofrownicy

280g maki pszennej
40g stopionego masła
370 ml mleka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
4 łyżki cukru
2 jajka

Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z masłem, mąką i sodą dodając po trochę mleko aż do uzyskania gładkiej masy. Ciasto powinno mięć konsystencję gęstej śmietany (możliwe, że nie całe mleko będzie potrzebne). Delikatnie mieszać pianę z białek (dodać łyżkę piany i wymieszać energicznie całość a następnie dodać resztę białek i wymieszać delikatnie tylko do połączenia się składników). 
Rozgrzać gofrownicę, posmarować lekko olejem i piec. Moja gofrownica potrzebuje dokładnie 5 minut bez zaglądania (jeżeli otworzymy ją za wcześnie goferek się rozdwoi). Studzić najlepiej w pozycji pionowej aby zachować chrupkość. Jeżeli ułożymy ciepłe na sobie to odwilgotnieją.



poniedziałek, 28 października 2013

Papierowe kulki i najlepsze muffinki jakie jadłam

Nie było sprzeciwów, była trochę lajków a zatem rozpoczynamy zabawy edukacyjno-sensoryczne. Ale najpierw może jedzeniowo. 
Wczorajsza pogoda nie pozwalała na gnuśnienie w domu. Piękne słoneczko i to rześkie, jesienne powietrze wygoniło nas na piknik do lasu. Tygrysek był zadowolony aczkolwiek zmiana czasu dała mu się we znaki i po krótkim spacerze po nierównym podłożu nogi zaczęły mu się lekko plątać. Wróciliśmy w pobliże auta, rozścieliliśmy kocyk na ściółce z igliwia i wypakowaliśmy koszyczek. Tygrys nie jest fanem kanapek a chciałam dać mu coś przedobiadowego. Najlepsza opcją wydały mi się muffinki. Zdążyłam je zrobić zanim tata Tygryska się ubrał. Całość zajęła nie więcej niż 30 minut. Wyszły bardzo dobre: wilgotne, słodko-kwaśne, kruszące się lekko w dłoni. Cześć tłuszczu zastąpiłam musem jabłkowym, który przełamuje słodycz i nadaje wilgotność. 

 



Muffinki muesli

24szt lub 12 dużych
po 12 miesiącu (uwaga na orzechy)
czas przygotowania: ok 30 minut
mozna zamrażać

2 szklanki mąki
pół szklanki otrąb
szklanka cukru trzcinowego (część można zastąpić miodem)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
3 jajka
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki musu jabłkowego*
średniej wielkości jabłko, obrane i starte na grubych oczkach
1/2 szklanki tartej marchewki (ok 3 małe)
garść siekanych orzechów
1/2 szklanki wiórek (wiórków?) kokosowych
garść rodzynek
2 łyżki sezamu i siemienia lnianego
2 łyżki ziaren słonecznika
płatki owsiane do posypania

Piekarnik rozgrzać do 180C. Mąkę wymieszać z cukrem, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą. Dodać marchewkę, jabłko i wszystkie bakalie.
Białka ubić na sztywną pianę, dodać żółtka. Dodać olej i mus jabłkowy i chwilę miksować do połączenia się składników. Wlać do suchych składników i wymieszać tylko do momentu gdy wszystkie składniki będą mokre. Nie przemieszać. Foremki napełnić masą, obsypać płatkami owsianymi i piec ok 20-25 minut. Patyczek wbity w muffinka powinien wyjść suchy z ewentualnymi okruszkami.

*) mus jabłkowy zrobiłam z 3 średnich jabłek. Obrałam je, usunęłam gniazda nasienne i starłam na grubych oczkach. Podsmażyłam ok 5 minut aż zmiękły i zmiksowałam blenderem.





Kulki

Potrzebowałam trochę czasu aby uszyć matę. Tygrys bawił się grzecznie klockami, potem siedział obok zapalając i gasząc lampeczkę w maszynie do szycia, wyglądał przez okno obserwując pracującą nieopodal koparkę aż nadszedł TEN moment. Nudzę się. Akurat siedział sobie na niskiej ławie, z której ma idealny punkt obserwacyjny na ulicę. Na podłodze przed nim ustawiłam 3 miski, dałam mu kilka gazetek dyskontowych i zaczęła się zabawa. Z lubością wyrywał kartki (dzieci coś mają do dźwięku rwącego się papieru), potem zgniatał je na kulki a następnie musiał trafić nimi do jednej z misek. Początkowo rzucał gdzie chciał a następnie prosiłam go o wybranie jednej i trafienie do tej konkretnej. Gdy miski się zapełniły zaczął wozić kulki swoja wywrotką. 
Co z tego mieliśmy? Ja miałam dobre 40 minut spokojnego szycia, a dziecię rozwijało małą motorykę (oddzielanie kartek paluszkami i zgniatanie kulek) oraz określanie odległości i celność rzutów. 






niedziela, 29 września 2013

Naleśniki inaczej - krowa

W środę Tygrys zażądał naleśników. Miały być już i miały być na wczoraj. Więc na szybko wyszła pseudo -krowa.


Naleśniki inaczej - kurczaczkowo

Obieramy z Tygrysem jajka. 
Mama: Tygrys chcesz jajeczko?
Tygrys: Njeee
M: A wiesz, że w jajeczku mieszkał kiedyś kurczaczek. Taki malutki. 
T: Ooooooo
M: Siedział sobie w środku i wcinał żółteczko. Jak wcinał?
T: Mniammniammniam
M:  I spał. Kurczaczki lubią dużo spać. Wiesz jak śpią kurczaczki?
T: udaje że chrapie
M: I jak tak jadł i spał to rósł i rósł i rósł aż zabrakło mu miejsca w jajeczku. Nie miał miejsca aby się obrócić ani wyprostować skrzydełek. A wiesz co było najgorsze? Że nie mógł podrapać się po nosku, a tak go swędział, że ojej.
T: marszczy nosek
M: Pewnego dnia obudził się, starszliwie głodny, a tu okazało się, że skończyło się żółteczko. Co tu zrobić? Co tu zrobić?
T: Rozkłada ręce
M: Myśli sobie: postukam w skorupkę, może mi ktoś pomoże. Zaczął stukać delikatnie tuktuktuk - mama stuka o blat. Ale nic się nie stało. Może trzeba postukać mocniej? tuktuktuk! TRACH!!! pękła skorupka
T: zanosi się perlistym śmiechem
M: Może postukam jeszcze mocniej pomyślał kurczaczek i stuka TUKTUKTUK TRACH!!!!
T: prawie spadł ze stołeczka ze śmiechu
M: Skorupka rozpadła się i kurczaczek wyskoczył na zewnątrz, rozejrzał się a tam - kurka. Mama! krzyknął radośnie.
T: Ama!!!!!
M: przekraja jajko pokazując mu żółtko. To jak Tygrysku chcesz spróbować żółteczka jak kurczaczek?
T: ym! (jego wersja TAK).
Od wczoraj Tygrys jest fanem jajek gotowanych na twardo. Ufff. Teraz muszę wymyślić coś aby przekonać go do surowej papryki i pomidorów. Dalsza część bajeczki o kurczaczku i jego przygodach w wielkim świecie jest kontynuowana przed zasypianiem.

Pozostając w klimacie kurczaczkowym dziś na śniadanie Tygrys dostał jajecznicę z naleśnikiem. Oczy z żurawiny, nosek z czerwonej papryki.


wtorek, 24 września 2013

Chipsy buraczane

Buraki? Mama bądź poważne, nie będę tego jadł. Bleeee - to wszystko i więcej zawarte w jednym spojrzeniu pełnym pogardy dla tego, jakże zdrowego warzywka. Ile razy to przerabiałyśmy? Ale chipsom buraczanym się na pewno nie oprą. Zrobiłam je gdy Tygrys padł na drzemkę (chociaż długo próbował mnie przekonywać, że takowej nie potrzebuje. Zasnął na krześle z w połowie zjedzonym naleśnikiem w buzi). Schowałam je do szafki aby nie kusiły, bo sama zjadłam mu połowę porcji. Chrupiące, słodziutkie. Pyszne. Już wiem co będę podjadać w zimowe wieczory i stanowczo za mało buraków posadziłyśmy w tym roku.


Buraka obrać, umyć i pokroić na bardzo cienkie plasterki. Im cieńsze plasterki tym szybciej się upieką. Ułożyć je jedną warstwą na talerzu. Piec na pełnej mocy w mikrofali. Trudno powiedzieć ile będą się piekły bo czas zależy od grubości buraka, ilości plasterków i mocy kuchenki. Moje piekły się po ok 3,5 minuty na jedną stronę. Po 3,5 min przełożyłam je na drugą stronę i dopiekłam kolejne 3-3,5min. Trzeba pilnować by się nie spaliły. 


Naleśniki inaczej - pies

Tygrys to fan naleśników. Samych, bez nadzienia. Taki minimalista. Staram się je urozmaicać by zbyt szybko mu się nie nudziły. Dziś - piesek. Banalnie prosty w przygotowaniu.


Przepis jak TEN TU. Odrobina czerwonego barwnika lub soku z buraków i kakao. Do dwóch miseczek odbieramy trochę masy. Dodajemy poszczególne barwniki i mieszamy. Na rozgrzanej patelni nalewamy łyżeczką masę.

Z jasnego ciasta kształtujemy głowę. Może być okrągła lub owalna. Z kakao robimy małe kółeczka na oczy, większe na pyśki i podłużne na uszy. Z czerwonej masy nalewamy podłużny pasek języka. Usmażyć z obu stron i złożyć buźkę. Na oczy położyłam jeszcze po suszonej żurawinie. Gotowe. Całość nie zajęła mi więcej niż 5 minut (o wiele dłużej smażyłam później naleśniki dla reszty rodziny).


środa, 18 września 2013

Naleśniki z musem malinowym, karmelizowanymi bananami i orzechami



Naleśniki są u nas często. Szybkie, proste i z ogromnym potencjałem nadzieniowym. A Tygrys uwielbia gdy podrzucam je do góry na patelni. Łapie wtedy za pudełko, wrzuca do niego zabawkę i podrzuca razem ze mną. Dziś na śniadanie były takie.

Naleśniki

szklanka mleka (może być roślinne)
niepełna szklanka mąki (można ją wzbogacić otrębami)
1 jajko
szczypta cukru
łyżeczka oleju

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Smażyć cienkie naleśniki.

Mus malinowy

szklanka malin
łyżka dowolnego dosładzacza
płaska łyżeczka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej

Maliny rozgnieść widelcem. Zagotować z cukrem. Mąkę rozmieszać w odrobinie zimnej wody, dodać do gotujących się malin i chwilę gotować mieszając aż zgęstnieją. Lekko przestudzić. 

Karmelizowane banany z orzechami

2 banany
łyżka cukru trzcinowego
łyżka wody
garść siekanych orzechów (myślę że płatki migdałowe pasowałyby lepiej, bo byłyby delikatniejsze)

Orzechy uprażyć na suchej patelni (ok 2-3 minuty). Nie spalić! Cukier i wodę podgrzać w rondelku do rozpuszczenia cukru. Gotować na wolnym ogniu co jakiś czas potrząsając rondelkiem aż cukier zacznie lekko ciemnieć i gęstnieć. Dodać banany pokrojone w plasterki. Chwilę podgrzewać mieszając. dodać orzechy.

Naleśniki posmarować musem, obłożyć bananami i zwijać. 





Kokosanki


Zostało mi lukru z babeczek. Nie chciało mi się go zamrażać, a piekarnik jeszcze był ciepły więc na szybko zrobiłam z nich kokosanki. Chrupiące, z kokosową nutą.

Kokosanki
po 12 miesiącu
ok 30 sztuk
czas przygotowania: 5 + 20 minut

1 białko
3 łyżki cukru pudru
3 łyżki wiórek kokosowych (mogą tez być siekane orzechy lub migdały)
wafle

opcjonalnie: czekolada do pochlapania

Piekarnik nagrzać do 150C. 
Białka ubić ze szczyptą soli. Dodać cukier i ubijać do rozpuszczenia cukru. Masa powinna być błyszcząca i bardzo gęsta. Dodać wiórki.
Z wafla wykrawać małe ciasteczka, np mała szklanką. Najładniej wyglądają okrągłe, ale są nieekonomiczne bo zostają kawałki wafla. Można też wyciąć kwadraty. Posmarować masą, ułożyć je na blasze i suszyć w piekarniku. Trudno mi powiedzieć ile dokładnie będą się piekły. Trzeba sprawdzać palcem kiedy stwardnieją i skorupka nie będzie się uginać. Zależy też jak dużo masy nałożymy na wafla. Moje (ok łyżeczka masy na waflu) piekły się 20 minut. Potem wyłączyłam piekarnik i zostawiłam je w środku do dosuszenia. Przechowywać w szczelnym opakowaniu. Zimne można pochlapać czekoladą.






Ciasteczka

piątek, 6 września 2013

Wesoły talerz - Naleśnikowa pajęczyna



po 12 miesiącu
ok 6 naleśników
czas przygotowania: 5 minut

szklanka mleka (lub pół na pół z wodą)
niepełna szklanka mąki
jajko
łyżeczka oleju
szczypta soli i cukru

Wszystkie składniki zmiksować by nie było grudek. Mąka lubi się rozkleić, więc jeżeli mamy czas to dobrze jest ciasto dostawić na ok 15 minut, ale można tez używać od razu. 
Patelnię dobrze rozgrzać, posmarować olejem (jeżeli dodamy trochę oleju do ciasta to nie ma konieczności smarowania patelni przed nalaniem każdej porcji). Ciasto wlać do butelki z dzióbkiem, np po ketchupie i rozprowadzić na patelni w dowolnym kształcie. Zaczęłam od skrzyżowanych ramion a następnie dolałam kółka. Smażyć na średnim ogniu do momentu ścięcia się wierzchu naleśnika. Podrzucić lub przełożyć na drugą stronę za pomocą łopatki. 
Przełożyć na talerz, udekorować malinami (lub borówkami/ połówkami śliwek), nogi domalować dżemem. 


Bento #2 - Nadmorskie

W ubiegłym tygodniu byliśmy nad morzem. Pudełko zakupione w Biedronce (o nim innym razem) okazało się rewelacyjne. Pakowałam w nie przekąskę Tygryskową i ruszaliśmy na zwiedzanie. Gdy dziecię wołało "Amam" wystarczyło wyciągnąć je z torby i już. Junior radośnie dobierał się do zawartości. Do środka włożyłam silikonowe foremki na muffinki, dzięki czemu zawartość nie rozsypywała się i suche rzeczy nie mieszały się z mokrymi. 

Na wakacjach królowały owoce, kabanosy (100% mięsa), sparzone bakalie, orzechy, wafle ryżowe, granola/ batony muesli, paluszki. 


- Amam Meman (Tłumaczenie: no jedz Melman)

Pierwszy Bentus Tygryska

Szalenie podobają mi się pudełka bento. I tysiące kombinacji, które można do nich zapakować. Niby takie zwyczajne śniadaniowe pudełko, a może skrywać wiele pysznych niespodzianek. Już nie mogę się doczekać kiedy będę je przygotowywać dla przedszkolnego Tygrysa (chociaż dowiedziałam się właśnie, że jest zakaz przynoszenia własnych przekąsek i Tygrys ma być skazany na obiady z kostki i przesłodzone jogurty. Mam rok by coś z tym zrobić, lub przyzwyczaić się do tej myśli). Na pysznego bentusia nigdy nie jest za wcześnie, więc Tygrysek już teraz dostaje takiego na drugie śniadanie. Pierwszy był jeszcze bardzo prowizoryczny, ot zwykły pojemnik z przegródkami z folii aluminiowej. A w środku: gotowana marchewka mini i w plasterkach, kiszony ogórek, borówka, jabłko i kilka krakersów z obdrapaną solą (po co tyle soli w jedzeniu, które niby ma być Junior?)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...