Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2014

Szybkie Paluszki Rybne w Wieloziarnistej Panierce / Easy Fishfingers with Multigrain crumbs

Mam to szczęście, że Tygrys jest fanem ryby. Zwłaszcza łososia i wędzonej makreli. Ale co zrobić, dy ochota na rybę przychodzi nagle i dziecię drze się "rybka, rybka, rybka" a w lodówce rybki brak? Zawsze staram się mieć coś zamrożonego na takie wyjątkowe sytuacje. 

I'm lucky enough to have a kid who's a huge fish fan. Especially salmon and smocked mackerel. Sometimes he starts asking "fishy, fishy, fishy" out of the blue when there is no fish in the fridge. What should I do then? Always be prepared! I keep few pieces ready in the refrigerator. 


Kupiony filet z ryby kroję na paski ok 2cm grubości, z folii aluminiowej składam harmonijkę i układam na niej rybę, tak by paski nie stykały sie bezpośrednio (oddzielone od siebie harmonijką folii), Następnie zawijam szczelnie w folię i torebkę strunową. W ten sposób łatwo je oddzielić i wyjąć tylko tyle ile nam potrzeba. 

I cut the filet of fish in stripes, 2cm (1 inch) thick. I fold the foil like a harmonica and place each piece of fish in between the folds so they don't touch one another. I cover it tight with foil and put it in a zip lock bag. It is very easy to divide them later on and use just as many as required.


po 18 miesiącu
czas przygotowania: 10 minut
można zamrażać

filet z ryby (łosoś, miruna)
pieprz ziołowy
jajko
siemię lniane, sezam, wiórki kokosowe, otręby
olej

Po wyjęciu z zamrażalnika polewam folię zimną wodą co ułatwia jej odwinięcie. Rybkę doprawiam ziołami, (ewentualnie panieruję w jajku i otrębach/sezamie/ siemieniu lnianym/ wiórkach kokosowych) i zamrożoną kładę na rozgrzaną patelnię posmarowaną olejem. Smażę na średnim ogniu po ok 2-3 minuty z każdej strony upewniając się, że środek jest gotowy. 
Tygrys lubi pomagać i posypywać je ziarnami dzięki czemu szybciej mija mu czas oczekiwania.

after 18 months
preparation time: 10 minutes
suitable for freezing

piece of fish 
herbs
egg
linen seeds, sesame, desiccated coconut, bran
oil

Take as many pieces of fish as you need and run them under cold water. It will ease the peeling from the foil. Season with herbs, place each piece in lightly beaten egg and cover with grains. Frozen fish place on a hot skillet and fry each side for about 2 minutes on medium heat. Ensure the inside is  well done and the fish is not too hot for your little one.
Tigger loves to sprinkle grains on top of it.



czwartek, 25 września 2014

Placki ziemniaczane inaczej / Potato pancakes


Placki ziemniaczane nie muszą być nudne. Tym bardziej wcale nie muszą być zawsze plackowate. Mogą przybrać dowolny kształt a granica jest tylko nasza wyobraźnia.

Placki z gotowanych ziemniaków
po 18 miesiącu
porcja dla rodziny
czas przygotowania: 10 minut +
nie można zamrażać

dowolna ilość ugotowanych, osolonych,  potłuczonych ziemniaków (mogą być resztki z obiadu lub kilogram świeżo gotowanych)
1 jajko
mąka pszenna
bułka tarta

Ziemniaki włożyć do miski, delikatnie spłaszczyć, podzielić na 4 części. Jedną część wyjąć a puste miejsce wypełnić mąką. Dodać jajko i zagnieść.
Dzielić na małe placki, rozwałkowywać podsypując mąką na grubość ok 1cm. Foremkami wycinać dowolne kształty, panierować w bułce tartej i smażyć z obu stron na złoty kolor.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Potato pancakes don't have to be boring. They don't have to look like pancakes eaither. They can be in all kinds of shapes, whatever our imagination dictates us.

Potato pancakes
 after 18 months
prep time: 10 minutes +
not suitable for freezing

approx 1kg of boiled, mashed potatoes (or leftovers from dinner)
1 egg
all purpose flour
bread crumbs

Put the potatoes in the bowl, press it with your hand, divide into 4 parts. Take out one part and fill the space with flour. Add egg and mixed it together.
Divide it into small pancakes, rolling on floured surface until they are 1cm thick. Cust the shapes, press both sides into bread crumbs and fry until golden.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Przemytniczo - Pierś z kurczaka z zielonym nadzieniem

Z warzyw Tygrys najbardziej lubi ogórki kiszone. W każdej ilości. Im kwaśniejsze tym lepiej. Mógłby nimi zagryzać wszystko. Czasem wykorzystywane do zjedzenia obiadu, czyli kawałki jedzenia używają plasterków ogórka jako tarczy maskującej. Nie raz zagryzał nimi ciastko. Po prostu ogórek jest dobry na wszystko. Tak więc warzywka są na razie skrzętnie chowane w zupie, albo zmiksowanym sosie. Od dziś przeszły również w nadziewanym kurczaku. Skład nadzienia to awokado, szpinak i natka pietruszki. Z powodzeniem można dodać paprykę. Awokado, w odróżnieniu od masła, nie wypłynie. Tygrys zjadł całego kotleta, zagryzł miska kaszy gryczanej, na surówkę nawet nie spojrzał. 


Pierś z kurczaka nadziewana awokado, szpinakiem i natką pietruszki

po 18 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: 20 minut
można zamrażać

pierś z kurczaka (2 połówki)
dojrzałe awokado
garść świeżego szpinaku
Garść natki pietruszki
opcjonalnie papryka
2 ząbki czosnku
pieprz, sól, pieprz ziołowy, słodka papryka, czosnek, sos sojowy

Panierka: mąka, jajko, bułka tarta 
W wersji bezglutenowej można użyć maki ryżowej lub gryczanej (maka, jajko, mąka)
W wersji bezjajecznej jajko zastąpić jogurtem

Mięso pokroić na cienkie plastry. Obsypać ziołami i sosem sojowym i odstawić do lodówki. Można to zrobić dzień wcześniej. 
Pietruszkę i szpinak drobno posiekać. Awokado rozgnieść widelcem, doprawić sola, pieprzem i rozgniecionym czosnkiem. Wymieszać z zieleniną.
Plastry kurczaka smarować masą i składać na pół. Obtoczyć w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smażyć na rumiano z obu stron. Przykryć i dusić na wolnym ogniu ok 10 minut aż mięsko będzie gotowe. 
Można tez upiec w piekarniku. Ok 30 minut w 180C.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Szybkie placuszki ze szpinakiem i indykiem

Babcia przyrządziła Tygrysowi pysznego sznycla z indyka z pietruszką. Ślina mi ciekła na sam widok, ale nie będę dziecku wydzierać, prawda? A on co? 
- ne ne ne.
OK, przegłodzisz się, pobiegasz po trawie, zjesz. Wróciliśmy z ogródka a tu nadal "nenene"  i on nie będzie nic jadł.
Jasne, ty teraz nie będziesz  jadł, a gdzieś o 2 nad ranem usłyszę "mama... am am am". Nie ma mowy. Przypomniały mi się placuszki, które robiłyśmy z mamą jaki czas temu i które mu smakowały. Idealne w celach przemytniczych, bo wszystko drobno pokrojone da się w nich schować. Pobiegłam jeszcze do ogrodu po garść świeżego szpinaku i pęczek natki pietruszki i do dzieła. Placuszki były gotowe w kilka minut a Tygrys zjadł 6 sztuk. Jupijajej!


Placuszki szpinakowe

po 12 miesiącu
8 placuszków
czas przygotowania: 5 minut
można zamrażać

100g piersi z indyka lub kurczaka
1 jajko
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka majonezu
sól, pieprz
garść drobno posiekanego szpinaku
mały pęczek posiekanej natki pietruszki
opcjonalnie: posiekana papryka, utarta marchewka, cebulka, szczypiorek

Mięso pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki wymieszać. Kłaść łyżką na rozgrzanej patelni i smażyć na średnim ogniu do zrumienienia. Upewnić się, ze mięsko jest usmażone. Kurczak będzie gotowy szybciej. Ja zrobiłam z już uduszonej piersi z indyka.




wtorek, 26 listopada 2013

Zupa z czerwonej soczewicy z pszenną tortillą

Gęsta sycąca zupa, dostatecznie miękka by mógł poradzić sobie z nią każdy maluch.



po 16 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: ok 1godz

szklanka czerwonej soczewicy
1/4 szklanki kaszy jęczmiennej lub pęczaku
1.5l wywaru warzywnego
cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
łyżeczka suszonej mięty
pół łyżeczki słodkiej papryki
opcjonalnie: kawałek mięsa z kurczaka
niepełna łyżeczka soli

Cebule zeszklić z posiekanym czosnkiem, solą i papryką. Dodać miętę, przecier i mięso. Smażyć ok minuty, dodać kaszę i soczewicę, zalać wywarem i gotować na małym ogniu około godziny. Doprawić do smaku.

Tygrys nie jest fanem kanapek. Jeżeli chleb to sam, więc nie mam możliwości przemycenia czegoś w kanapce. Ale dziś zjadł pseudokanapkę zawiniętą w chrupiąca tortillę.


Pszenna tortilla
12 sztuk
można zamrażać

4 szklanki maki pszennej
5 łyżek rozpuszczonego masła
łyżeczka soli
woda

Mąkę wymieszać z sola i masłem. Dodać tyle wody aby zagnieść gładkie elastyczne ciasto (dałam niepełną szklankę. Należy dodawać po trochę). Podzielić na 12 części, uformować z nich kulki, ułożyć na obsypanym mąka blacie i pozostawić na ok 20-30 minut pod ściereczką. Rozwałkować na bardzo cienkie placki i smażyć na suchej patelni z obu stron aż zaczną się rumienić. Jeżeli chcemy chrupiącą to należy studzić je indywidualnie. W innym przypadku przykryć lekko wilgotną ściereczką aby zmiękły. Można je zamrażać.



Ziołowe burgery z czeronej soczewicy (bezglutenowe) i placuszki ziemniaczane

Czerwona soczewica jest jednym z najbogatszych źródeł białka roślinnego. Zawiera witaminy C, PP i grupy B, wapń, fosfor, żelazo i kwas foliowy co wzmacnia układ krwionośny i podnosi poziom hemoglobiny. Ostatnio często gości na naszym stole. Tygrys uwielbia i nie ma żadnych reperkusji brzuszkowych. 



Burgery z Czerwonej Soczewicy (bezglutenowe)
po 16 miesiącu
czas przygotowania: 
można zamrażać

szklanka czerwonej soczewicy
cebulka
jajko
1/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (można zastąpić 3 łyżkami bułki tartej w wersji glutenowej)
dowolna ilość siekanej natki pietruszki
garść siekanego szpinaku
ząbek czosnku
sól, pieprz, słodka papryka do smaku
opcjonalnie kaszka kukurydziana do panierowania

Soczewicę ugotować w niewielkiej ilości lekko osolonej wody do miękkości. Gotuje się dosyć szybko. Odcedzić ale wodę zachować. Cebulkę zeszklić na oleju dodając pod koniec posiekany czosnek. Jeżeli chcemy mieć burgery z kawałkami soczewicy to po prostu wymieszać z pozostałymi składnikami. Ja zmiksowałam ją z jajkiem i kaszą jaglaną na gładka pastę (jeżeli masa jest za gęsta można dodać trochę wody z gotowania). Doprawić do smaku. Formować okrągłe kotleciki i ewentualnie o panierować delikatnie w kaszce kukurydzianej. Smażyć na złocisty kolor z obu stron. 

Placki z gotowanych ziemniaków

1kg ziemniaków
mąką ziemniaczana i pszenna
jajko
sól, pieprz
bułka tarta

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, potłuc i przestudzić. Podzielić na 4 części. Jedną cześć wyjąć a jej miejsce napełnić w równym stopniu obiema mąkami. Dodać jajko, przyprawy i zagnieść. Formować placuszki lub pałeczki, obtaczać w bułce tartej i tępą stroną noża zrobić skośną krateczkę. Smażyć na oleju na złocisto. Świetnie smakują z sosem pomidorowym. 

piątek, 6 września 2013

Kukuryku na patyku



po 18  miesiącu
3 porcje
czas przygotowania: ok 20 minut
można zamrażać

3 plasterki piersi z kurczaka
zioła: majeranek, oregano, pieprz ziołowy, słodka papryka, imbir
opcjonalnie: warzywa - cukinia, koktajlowe pomidorki, papryka

Pierś obtaczać w ziołach. Nadziać na patyczek do szaszłyków. Jeżeli dodajemy warzywa to nakładać je na przemian z mięsem. Patyczek przeciąć na 3 części.
W rondelku rozgrzać trochę oleju, obsmażyć szaszłyki z każdej strony. Dodać kilka łyżek wody i dusić pod przykryciem ok 15 minut.
Nie zostawiać malucha bez opieki, by nie zrobił sobie krzywdy patyczkiem.


piątek, 23 sierpnia 2013

Kotlety z soczewicy

Tygrys jest w fazie pomagania w kuchni. W zasadzie we wszystkim. A to, co przygotuje sam zazwyczaj lepiej mu smakuje i chętniej je. 


po 18 miesiącu
porcja rodzinna
można zamrażać

szklanka soczewicy
jajko
3 łyżki płatków owsianych
3 łyżki otrąb (użyłam owsiane, żytnie i orkiszowe)
siekana natka
czerwona papryka - pokrojona w drobna kostkę
po łyżce mielonego sezamu i siemienia lnianego
bułka tarta lub otręby do panierowania
ulubione przyprawy, mi pasowała garam masala, pieprz ziołowy i trochę curry

Soczewicę ugotować w wodzie do miękkości. Odcedzić i zmielić blenderem. Dodać pozostałe składniki i odstawić na ok 20 minut by lekko przestygła. Formować małe kotleciki lub kulki, obtaczać w bułce lub otrębach i smażyć na złocisto. 




poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Gra w kolory - pomarańczowy - frytki z dyni

Eksperymentowałam dziś w kuchni. Na szczęście Tygrys to mój najwierniejszy (i najszczerszy) tester. Dziś pasowało mu wszystko. 
Kupiłam dynię. Zazwyczaj kończy w kokosowym curry albo zupie krem, ale dziś zrobiłam z niej frytki. Tygrys, chociaż był już po sutym obiedzie, rzucił się na nie z radością i nawet częstował Dziadka. A to już nie byle co, bo z Dziadkiem dzieli się tylko tym, co najlepsze.



Frytki z dyni

po 12 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: 35 min

mała dynia jadalna (użyłam odmiany Hokkaido)
ulubione przyprawy, użyłam granulowanego czosnku, słodką paprykę, łagodne curry, oregano
trochę oleju kokosowego

Dynię pokroić w ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. Dynię obrać obierakiem do ziemniaków. 




Pokroić ją w słupki przypominające frytki (ok 1cm grubości). W misce wymieszać olej i przyprawy. Dodać dynię i dokładnie wymieszać rękoma. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ważne, by frytki nie leżały na sobie. 



Piec ok 30 min w 200C. Wyjąć gdyby brzegi zaczynały się za bardzo rumienić. 







Placki ziemniaczane z cukinią i marchewka



po 12 miesiącu
porcja rodzinna
czas przygotowania: 30 minut

kilogram ziemniaków
4 marchewki
mała cukinia
cebulka
jajko
3 łyżki mąki pszennej
garść płatków owsianych
sól, pieprz, majeranek
opcjonalnie: sezam

Ziemniaki i marchewkę obrać i zetrzeć na średniej tarce, cukinię i cebulkę na grubych oczkach. Jeżeli to młoda cukinia to można jej nie obierać tylko zetrzeć razem ze skórką. Cukinię odcisnąć. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Łyżką kłaść małe placki i smażyć na średnim ogniu. 
My uwielbiamy z zimnym mlekiem.

Szybki sos do makaronu


po 12 miesiącu
2 porcje
czas przygotowania: 15-20 minut
można zamrażać

średniej wielkości marchewka pokrojona w drobną kostkę
pół małej cukinii pokrojonej w drobną kostkę
mały ząbek czosnku posiekany
duży pomidor bez skórki
opcjonalnie: drobno zmielone mięso (użyłam kotleta z królika, który został mi z poprzedniego dnia)
3 łyżki przecieru pomidorowego (nie koncentratu)
bazylia, pieprz ziołowy, oregano

Jeżeli używamy świeże mięso to obsmażyć je na rumiano. Dodać marchewkę, cukinię czosnek, pokrojonego pomidora i przecier i dusić pod przykryciem na wolnym ogniu ok 15 minut aż warzywa będą miękkie. Jeżeli sos robi się za gęsty można dodać trochę wody. Doprawić do smaku ziołami.
Podawać z dowolnym makaronem.


piątek, 9 sierpnia 2013

Robimy makaron

Niedzielny obiadek, obowiązkowo rosół na swojej kurze lub pomidorowa (akurat ta właściwa jest tylko z ryżem i tylko gotowanym bezpośrednio w zupie) i maminy makaronik. Nic nie może się z tym równać. Wałkowanie może być ciężką pracą, ale efekt jest tego warty.
Niedawno wujek amazon.co.uk dostarczył mi Imperię - królową maszynek do makaronu. Z nią świeży makaron to kwestia kilku minut.



Domowy makaron
po 10 miesiącu
czas przygotowania: min 10 minut + 10 na suszenie i 5 na gotowanie
porcja na 1 osobę dorosłą 

100g mąki pszennej
1 jajko

maka do podsypywania
łyżka oliwy do gotowania

Z mąki i jajka zagnieść ciasto. Będzie dosyć twarde (można też wrzucić składniki do robota kuchennego, zmiksować do konsystencji kruszonki a następnie wyrzucić na stolnicę i szybko zagnieść). Ciasto podzielić na 4 części, każdą obtoczyć w mące i przykryć folią by nie wysychało podczas gdy my będziemy pracować nad każdą porcją osobno. 

Miejsce pracy obsypać mąką, porcję rozwałkować na cieniutki placek, obsypać mąką z obu stron i ułożyć do podeschnięcia. 

Używając maszynki do makaronu rozpłaszczamy lekko porcję i przepuszczamy przez maszynkę ustawiona na najszerszą dziurę (6). Makaron musi być obsypany mąką, tak by nie kleił się do wałków. Można go lekko podsypywać mąką po każdym przepuszczeniu. Składamy na pół i przepuszczamy ponownie na tym samym ustawieniu. 

Należy je włożyć tak jak na zdjęciu poniżej, by powietrze zgromadzone pomiędzy płatami miało swobodne ujście. 


Czynność powtarzamy w sumie 6 razy na tym samym ustawieniu. Uzyskamy elastyczne, jednolite ciasto.


Zmniejszamy dziurę o stopień (5) i ponownie przepuszczamy płat już bez składania. 


Na każdym kolejnym stopniu przepuszczamy płat już tylko raz bez składania. Otrzymamy długie cieniutkie płaty.



Jeżeli chcemy zrobić płaty na lasagne a końcówka wychodzi nierówna wystarczy ją założyć i ponownie przepuścić przez maszynkę.


Makaron, jak porządny Włoch, lubi sobie trochę odpocząć po ciężkiej pracy. Dobrze podsypać go mąką i ułożyć na blacie. Ja suszę płaty na wieszaku do ubrań. Nie za długo, bo będą się wtedy kruszyć. Ok 10 minut wystarczy. 


Jeżeli używamy noża, blaty podsypać obficie mąką i zwinąć w rulonik. Ciąć na pożądaną grubość i rozsypywać luźno po blacie.

Używając maszynki przepuścić przez wybraną dostawkę i rozsypać luźno po blacie.



Wodę zagotować (można ja wstawić wcześniej), dodać sól i łyżkę oliwy. Wrzucić porcję makaronu, zamieszać i gotować na średnim ogniu do miękkości. Czas gotowania zależy od grubości naszego ciasta. Minimum 3 minuty. Odcedzić, przelać zimna wodą i podawać z sosem, np z pesto na dziko.
Można też dosuszyć go przed gotowaniem i przechować w pojemniku na inny raz. 

Pesto na dziko

Wiosną posiałam rukolę. Rosła pięknie aż dopadły ja upały. Nie na darmo ma przydomek "dzikiej rakiety" (ang wild rocket). Strzeliła w górę z siłą silników odrzutowych. Wyrzucać szkoda, na sałatkę nie bardzo się nadaje. A może by tak pesto? Bazylia jest, orzechy też. Wprawdzie brak sera, ale to już mniejszy problem. Tygrys - wielbiciel mocnych smaków wsunął miseczkę makaronu.


Pesto z rukoli
po 12 miesiącu (orzechy)
kilka porcji
czas przygotowania: 5 minut
czas przechowywania w lodówce: kilka tygodni



2 garści umytej rukoli
2 garści umytej bazylii (użyłam odmiany piccolo)
garść podpieczonych orzechów włoskich
3 ząbki czosnku
150 ml oliwy
sól i pieprz do smaku
ser starty na drobnej tartce (dowolna ilość) - idealnie parmezan lub gran padano. Nadają pesto charakterystyczny zapach skarpet, ale nada się każdy ser z ostrzejszym smakiem: emmentaler, raddamer, leddamer

Rukolę, bazylię, czosnek i trochę oliwy zmiksować. Dodać orzechy i miksować pulsacyjnie do uzyskania odpowiedniej konsystencji (w zależności od tego czy lubimy większe kawałki czy mniejsze) w miarę potrzeby dodając oliwę. Dodać resztę oliwy i przyprawy. Ser wmieszać łyżką.
Świetnie smakuje na kanapkach lub z makaronem taghliatelle (grubsze wstążki) np własnoręcznie zrobionym.


Aby przechować pesto dłużej należy przełożyć je do słoiczka, dokładnie zgarnąć ze ścianek i zalać warstwą oliwy tak by całe pesto było dokładnie przykryte. Słoik zakręcić i przechowywać w lodówce. Po każdym użyciu czynność powtórzyć.


czwartek, 4 lipca 2013

Przemytnicy - Mielone z wkładką

Staram się przemycać jak najwięcej warzyw w potrawach Tygrysa. Gdyby mógł żyłby tylko na owocach i pierniczkach. Całe szczęście świata nie widzi za kaszą, zwłaszcza gryczaną. Na jej widok są szalone okrzyki i płacz, jeżeli nie znajdzie się w jego buzi dostatecznie szybko. Dziś były mielone z dodatkami i oczywiście kasza na sypko.



Soczyste mielone

po 18 miesiącach
10 dużych kotletów
czas przygotowania: 30 minut
można mrozić

250g dowolnego mięsa mielonego
pół czerstwej bułki lub kromka chleba bez skórki
mleko (lub woda)
jajko
mała cebulka
ząbek czosnku
łyżka siekanej natki pietruszki
średnia marchewka
jabłko
łyżka sezamu
łyżka siemienia lnianego
oregano, pieprz ziołowy, pieprz prawdziwy, majeranek
bułka tarta lub dowolne otręby

Cebulkę posiekać i zeszklić na odrobinie tłuszczu, dodać posiekany czosnek i smażyć kolejne 30s. Nie spalić go bo będzie gorzki. Pieczywo porwać na małe kawałki i namoczyć w mleku lub wodzie. Odcisnąć. Marchewkę i jabłko obrać i zetrzeć na tarce. Połączyć wszystkie składniki (oprócz bułki tartej/otrąb) i dokładnie wymieszać. Formować kotlety, obtoczyć w bułce tartej lub otrębach. 

Patelnię rozgrzać, dodać tłuszcz. Obsmażyć z jednej strony na złocisto, obrócić, przykryć patelnię i dusić kotlety na małym ogniu przez ok 20 minut. 


czwartek, 20 czerwca 2013

Pierogarnia - na granatowo

Babcia Tygryska wyciągnęła mnie dzisiaj na jagody (Dziadek Tygrysa zajął się w tym czasie potomkiem). Chyba wszystkie komary z okolicy zebrały się na ucztę na nas. ale było warto. 4 wiaderka granatowych pyszności. Wróciłyśmy do domu tylko dlatego, że wiaderka się skończyły. Nie mogłam się oprzeć pokusie pierogów.
Z dzieciństwa pamiętam "świszczące" pierogi, pryskające sokiem i barwiące język, zęby i przód koszulki. Ze świeżo ubitą swojską śmietaną. Wychodząc na jagody jako dziecko zwykle zamiast kanki napełnionej owocami wracało się z fioletowymi dłońmi i z uśmiechem na umorusanej buźce. Niestety ta część ominie już Tygrysa, bo strach przed bąblowicą jest. 
Świszczące pierogi najlepiej wychodzą z ciasta leniwego (mąka, woda ewentualnie żółtko), dla odmiany zrobiłam je z ciasta z dodatkiem drożdży. Są pulchniejsze, sok lekko się wchłania, więc nie wycieka. 
Do ciasta nie dodajemy białka, które powoduje twardnienie ciasta. Żółtko jest opcjonalne.



Pierogi z jagodami

po 12 miesiącach
około 40 sztuk
czas przygotowania: 30 minut + 15 minut wyrastanie + 10 minut gotowanie
można zamrażać

Ciasto
1,5 szklanki mąki pszennej
150ml ciepłej wody
1 żółtko
łyżeczka drożdży (świeżych lub sypkich)

ok 160g jagód (11 łyżek)
2 łyżki cukru 

Drożdże rozpuścić w wodzie. Ze wszystkich składników zagnieść gładkie, elastyczne ciasto. Blat oprószyć mąką. Ciasto rozwałkowywać na grubość ok 3mm i wykrawać pożądanej wielkości kółka. Nakładać łyżeczkę jagód wymieszanych z cukrem, formować pierogi i dokładnie skleić, tak by sok nie wyciekał podczas gotowania. Spodnią stronę każdego pieroga umoczyć w mące (by się nie przyklejały) i ułożyć na ściereczce. Przykryć drugą ściereczką i pozwolić im chwile podrosnąć w cieple (ok 10-15 minut, zrobią się takie puchate i miękkie).


Zagotować wodę w garnku, dodać łyżeczkę oleju. Wkładaj je partiami i gotować 5 minut. Wyjąć łyżką cedzakową i ułożyć na talerzu pojedynczą warstwą (by się nie skleiły). Podawać z jogurtem greckim lub bita śmietaną. 
Po wystudzeniu można zamrozić. Rozmrażać gotując ponownie kilka minut.

Język mówi sam za siebie


Słów kilka na temat lepienia pierogów. Metod jest kilka: można użyć ustrojstwa, które sklei je za nas, można po wstępnym sklejeniu brzegów przydusić je widelcem, lub tez zdusić palcami formując tzw kolce Stegozaura. Ja jestem fanką eleganckich falbanek, które wbrew pozorom są banalnie proste. 



Krok 1: Dokładnie skleić brzegi pieroga dociskając je.


 Krok 2: Pieroga trzymamy w lewej ręce (ja musiałam w niej trzymać aparat więc lepiłam jedną ręką) Używając palca wskazującego jako podpory zawinąć kciukiem brzeg pieroga do środka i docisnąć do palca wskazującego znajdującego się pod spodem.


Krok 3: Powstały w ten sposób róg zawinąć ponownie do środka dociskając.


Krok 4: Kontynuować zawijanie/dociskanie do końca brzegu


Krok 5: Tadaaaam. Gotowe


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...